- Potrzebne są rozwiązania systemowe, bo ja nie widzę innej drogi. Dopóki badania nie będą obowiązkiem, to myślę, że nie za bardzo ktoś będzie chciał się im poddać. Niektórzy promotorzy niezbyt chętnie będą chcieli wydawać pieniądze na badania. Przydałoby się też moim zdaniem spotkanie polskich komórek, które walczą z dopingiem, z władzami, z Wydziałem Boksu Zawodowego, z promotorami. Jeśli chcemy z tym walczyć, trzeba podpisać jakiś dokument. A jak nie chcemy, to może po prostu trzeba iść w stronę, o której mówi Przemysław Saleta. On doradza, żeby zalegalizować doping w sporcie - stwierdził gospodarz programu.

 

- Niezbędne jest usystematyzowanie sprawy, uregulowanie według powszechnie obowiązujących zasad. (...) Pierwsze porozumienia powinny być na szczycie, wtedy to obowiązywałoby w dół. Oczywiście, oddolne ruchy mogą być, ale my mamy tak dużo pracy, że nie szukamy działań, gdzie stąpalibyśmy jak po polu minowym. Jeżeli ktoś wejdzie na nasze poletko, na przykład w mistrzostwach Polski, wtedy obowiązują reguły Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Reguły są twarde. Międzynarodowy Komitet Olimpijski uznaje reguły Światowej Agencji Antydopingowej - powiedział profesor Smorawiński.

 

- Jeszcze w skrócie odniósłbym się do tego, co powiedział pan Przemysław Saleta. Czy coś zalegalizować, czy nie, jeśli chodzi o doping, kwalifikowałoby się na dłuższą rozmowę. Jest tak wiele argumentów przeciw legalizacji, że mógłbym dość długo o tym dyskutować. Ci, co się lepiej "czyszczą", są kontrolowani z wielu poziomów. Są także kontrolowani z poziomu Światowej Agencji Antydopingowej (...). Może pan Przemek nie wie, zacieśniły się mocno ogniwa systemu antydopingowego. One nigdy nie będą  do końca szczelne, to jest po prostu niemożliwe. Zawsze znajdą się tacy, którzy uciekną, ale chodzi o to, żeby było ich jak najmniej. W systemie boksu zawodowego te "oczka" są tak ogromne, że tam wieloryby przez sieć przelatują - dodał przewodniczący Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie.

 

- Trzeba o tym mówić. Promotorzy muszą się dogadać z WADA. Chociaż na naszym podwórku to zróbmy, nie patrzmy na innych. (...) Badamy się i Polsat pokazuje tylko zawodników, którzy się badają. Proste. Mówiłem od dłuższego czasu, naszą grupę możecie badać w każdej chwili dnia i nocy. Chcemy jednak, żeby zawodnicy, którzy z nami boksują, też byli badani - stwierdził trener Fiodor Łapin.

 

Cała dyskusja w załączonym materiale wideo.