"W tym spotkaniu jest wszystko i jeszcze więcej" - napisała na jednym z portali społecznościowych Niemka Andrea Petkovic. Dunka polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki dopytywała tylko w sieci, kto oprócz niej ogląda ten pojedynek.

 

Kyrgios słynie z niestandardowych zagrań i próbkę swoich możliwości dał też w środę. Błysnął m.in. w decydującym secie, gdy przy stanie 6:5 dla rywala posłał - niby od niechcenia - tweenera, czyli uderzył piłkę rakietą między nogami. 89. w rankingu Włoch przyznał, że zaskoczyło go to wówczas. On jednak także zebrał sporo pochwał.

 

"Forhend, za sprawą którego Seppi obronił meczbola, to było marzenie. Kosmiczny poziom" - oceniła Amerykanka Nicole Gibbs.

 

Brytyjski deblista Jamie Murray, brat lidera rankingu ATP w singlu Andy'ego, przyznał, że Włocha uderzającego z forhendu i bekhendu mógłby oglądać cały dzień, bo ten gra tak dobrze technicznie i z dużym wyczuciem.

 

Kyrgios znany jest nie tylko z efektownych uderzeń, ale też z nieprzewidywalności i wybuchowego charakteru. W środę miał 68 niewymuszonych błędów i osiem podwójnych. Mylił się zwłaszcza w kluczowych momentach, np. w 17. gemie piątego seta. Nie zabrakło też z jego strony rzucania rakietą o kort.

 

Seppi zrewanżował się wyżej notowanemu rywalowi za porażkę w Melbourne sprzed dwóch lat. Wówczas to reprezentant gospodarzy zdołał odrobić dwusetową stratę.

 

"Przegrałem dwa pierwsze sety i powiedziałem sobie, że spróbuję zrobić mu to samo, co on zrobił mi wtedy" - przyznał Włoch,, który w trzeciej rundzie zmierzy się z Belgiem Steve'em Darcisem.