34-letnia Angielka ma na koncie dwa złote medale igrzysk olimpijskich. Najpierw wygrała w Londynie i przeszła do historii jako pierwsza mistrzyni olimpijska w boksie. Powtórzyła ten sukces w Rio de Janeiro, w ubiegłym roku, znów w wadze muszej (51 kg).

 

Dwa złote medale zdobyła też 21 letnia Amerykanka Claressa Shields. Ten pierwszy w Londynie mając zaledwie 17 lat, drugi podobnie jak Adams w Rio. Oba w wadze średniej (75 kg). Ona zawodowy kontrakt podpisała w ubiegłym roku, tak jak 30 letnia Irlandka Katie Taylor, najbardziej utytułowana zawodniczka w boksie olimpijskim kobiet.

 

Taylor to pięciokrotna mistrzyni świata, sześciokrotna mistrzyni Europy w wadze lekkiej (60 kg) i złota medalistka igrzysk w Londynie w tej samej kategorii. W Rio zabrakło jej wprawdzie na podium, ale tego co zrobiła dla kobiecego boksu nikt jej nie odbierze. W Irlandii jest ikoną. Komentowałem jej zwycięski, finałowy pojedynek z Rosjanką Sofią Oczigawą w Londynie i nigdy nie zapomnę irlandzkiego hymnu odśpiewanego przez tysiące jej rodaków. To było naprawdę wielkie przeżycie.

 

Taylor wygrała już dwie zawodowe walki, Shields też ma za sobą udany debiut.

 

Teraz czas na najstarszą z tej trójki, Nikolę Adams, która w odróżnieniu od Amerykanki i Irlandki długo zwlekała z decyzją o podpisaniu kontraktu.

 

Ostatecznie powiedziała TAK i teraz jest już pewne, że zobaczymy ją w najbliższym czasie na zawodowym ringu. Można więc powiedzieć, że Sandrze Drabik ubyła groźna rywalka. Polka przegrała z nią w finale I Igrzysk Europejskich w Baku (2014) i liczyła, że zrewanżuje się jej rok później podczas mistrzostw świata w Astanie, lub na igrzyskach w Rio de Janeiro.

 

Niestety, pechowa porażka w ćwierćfinale tej pierwszej imprezy wyeliminowała ją z olimpijskiego startu, gdzie byłaby z pewnością kandydatką do jednego z medali. Pytanie czy wytrwa do Tokio. W 2020 roku będzie miała 32 lata, czyli dwa mniej od Adams, gdy ta zdobywała drugie złoto igrzysk w Rio. Myślę, że gra warta świeczki, ale decyzja, w zależności od wyników, zdrowia i formy (kolejność dowolna) będzie należała tylko do Sandry.

 

Nowym trenerem kadry kobiet po zmianie władzy w PZB (Polskim Związku Bokserskim) został Marek Węgierski, doskonale znany w żeńskim boksie. Nowy prezes, Leszek Piotrowski, były trener kadry kobiet wierzy głęboko, że sukcesy są możliwe. Za jego czasów mieliśmy jedyną mistrzynię świata, Karolinę Michalczuk i w jej osobie jedyną olimpijkę. W Londynie niestety zabrakło oczekiwanego sukcesu, Karolina przegrała pierwszą walkę i odpadła z turnieju.

 

Od tego roku kobiecy boks się zmieni. Zamiast czterech rund po dwie minuty panie będą walczyć trzy, ale każda będzie o minutę dłuższa. Paweł Pasiak, były już trener naszej reprezentacji jest dobrej myśli, uważa że dla takich zawodniczek jak Drabik, Kinga Siwa czy Lidia Figura (jeśli zdecyduje się na kontynuowanie kariery), to dobra zmiana.

 

Ale zdaje się, że takich jak Pasiak, czyli byłych trenerów kadry, nikt nie słucha.