Langil miał być jedną z głównych gwiazd warszawskiej ekipy. Runda jesienna zupełnie zweryfikowała jego formę. Słaba dyspozycja oraz wiele doniesień o niesportowym trybie życia spowodowały, że 28-latek większość spotkań przesiedział na ławce rezerwowych.  W związku z tym Legia musiała się pozbyć reprezentanta Martyniki i wypożyczyła go do jego poprzedniego zespołu Waasland-Beveren. Piłkarz jeszcze na dobre nie pożegnał się z ”Wojskowymi”, a już udzielił szokującego wywiadu na temat sytuacji w drużynie.

 

 - Chcę jak najszybciej zapomnieć, co tam przeżyłem. Zostałem całkowicie zignorowany po rezygnacji Hasiego. Ponadto, wewnątrz i poza klubem dotknął mnie problem rasizmu. Chciałem odejść tak szybko, jak to tylko było możliwe – powiedział Langil.

 

Piłkarz nie przytoczył żadnych konkretów czy też sytuacji. Z jego pobytu w Warszawie fani zapamiętali najbardziej liczne zdjęcia z imprez, na jakich bywał 28-latek.

 

- Moim zdaniem nie popełniłem błędu: w tym sensie, że mam prawo zaprosić znajomych do siebie. Piłkarz też ma prawo się rozerwać - mówił. - Paliłem sziszę i co z tego? To czegoś dowodzi? Niczego! Zapewniam cię, że prawie wszyscy piłkarze w lidze belgijskiej czy francuskiej palą sziszę. Jeśli ktoś oskarżyłby mnie, że palę marihuanę, to już co innego. Stanowczo odrzucam! Były na stole butelki, ale bądźmy uczciwi: piłkarz nie ma prawa napić się szklaneczki? Przecież nie byłem na tych imprezach sam, nie ja to wszystko wypiłem. Większość piłkarzy imprezuje – tłumaczył się zawodnik w niedawnym wywiadzie dla  ”Super Expressu”.