Coglorin to jeden z najbardziej znanych graczy blizzardowskiej karcianki w Ameryce Południowej i do rywalizacji w Copa America przystępował jako jeden z faworytów zmagań. Zgodnie z oczekiwaniami, bez większych problemów przebrnął przez „grupę śmierci”, nie dając szans niezłym rywalom – Chilijczykowi Sebastianowi „DarkClaw” Chandii oraz Argentyńczykowi Snailowi. Do dalszej fazy zmagań awansował jednak inny pochodzący z Niziny La Platy gracz, ćwierćfinalista wiosennych Mistrzostw Ameryk 2016, Fran „PNC” Leimontas (Isurus Gaming). I to on miał być najpoważniejszym oponentem Coglorina w walce o końcowy triumf.


Obydwaj zawodnicy spotkali się już w półfinale, a z bezpośredniego, niesamowicie wyrównanego pojedynku, zwycięsko wyszedł Brazylijczyk (4-3). W decydującym starciu PNC mógł jeszcze pomścić jego rodak, Gladen, ale i on nie dał rady Coglorinowi, który sięgnął po swój pierwszy triumf w zawodach z cyklu Copa America, dzięki czemu na pewno zobaczymy go w amerykańskich zimowych preeliminacjach. Udział w tym turnieju praktycznie zagwarantował sobie także dość anonimowy na profesjonalnej scenie zdobywca drugiej pozycji – Gladen, a punkty zdobyte w tym turnieju wydatnie pomogą też półfinalistom – wspomnianemu PNC oraz Chilijczykowi Saitamie.