"Było fajnie, ale nie chcę więcej grać w takim meczu" - powiedział Millsap, który na parkiecie przebywał aż 60 minut. Łącznie z przerwami spotkanie trwało prawie cztery godziny.

 

"Dobrze, że jutro nie musimy grać kolejnego meczu" - dodał trener Knicks Jeff Hornacek.

 

Wśród pokonanych prym wiódł Carmelo Anthony. 32-letni skrzydłowy zdobył aż 45 pkt, ale dwie ostatnie dogrywki oglądał z ławki rezerwowych. Boisko musiał opuścić za popełnienie sześciu fauli. Z tego samego powodu już pod koniec regulaminowego czasu nowojorczycy stracili Łotysza Kristapsa Porzingisa.

 

Knicks mecz z czterema dogrywkami poprzednio rozgrywali w 1951 roku. Hawks zdarzają się one znacznie częściej. Niespełna pięć lat temu w takich samych okolicznościach pokonali Utah Jazz.

 

Zgodne zwycięstwa odnieśli liderzy konferencji. Prowadzący na Wschodzie Cleveland Cavaliers pokonali we własnej hali ekipę Oklahoma City Thunder 107:91. Obrońców tytułu do zwycięstwa poprowadził duet Kyrie Irving - LeBron James. Pierwszy na swoim koncie zapisał 29 pkt i 10 asyst, a James dołożył 25 pkt, 14 zbiórek i osiem asyst.

 

W drużynie Thunder tradycyjnie prym wiódł Russell Westbrook. 28-letni rozgrywający uzyskał 24. w tym sezonie tzw. tripple-double. Złożyło się na nie 20 pkt, 12 zbiórek i 10 asyst.

 

Cavaliers mają bilans 32 zwycięstw i 14 porażek. Najlepsi na Zachodzie i zarazem w całej lidze są koszykarze Golden State Warriors (41-7). "Wojownicy" minionej nocy pokonali na wyjeździe Portland Trail Blazers 113:111.

 

W drużynie gości zabrakło najbardziej wartościowego zawodnika dwóch poprzednich sezonów Stephena Curry'ego, który jest chory. Pod jego nieobecność ciężar zdobywania punktów wzięli na siebie Kevin Durant (33 pkt) i Klay Thompson (27).

 

Dla Trail Blazers najwięcej - 28 - uzyskał C.J. McCollum.

 

Niespodziewanej porażki doznała natomiast ekipa San Antonio Spurs (36-11), która u siebie uległa 101:105 outsiderom rozgrywek Dallas Mavericks (17-30). W rozgrywkach 2015/16 "Ostrogi" we własnej hali przegrały tylko jeden z 41 meczów. W obecnym ich kibice zobaczyli już szóste niepowodzenie.

 

Czwarte z rzędu zwycięstwo i 11. w ostatnich 13 meczach odniosła natomiast drużyna Marcina Gortata. Washington Wizards pokonali na wyjeździe New Orleans Pelicans 107:94, a polski środkowy zdobył 17 pkt i miał 11 zbiórek. "Czarodzieje" z bilansem 27-20 zajmują piąte miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej.