- Gdy dowiedziałem się o dopingu w organizmie Wawrzyka, mogłem tylko z niedowierzaniem pokręcić głową. Ale trzeba iść naprzód i robić swoje. Nie mogę pojąć, dlaczego ci kolesie ryzykują swoje kariery, próbując oszukiwać. Moim zdaniem nawet zwyciężając, taka wygrana nie dawałaby im satysfakcji, bo przecież sukces przy pomocy oszustwa nie smakuje tak dobrze - skomentował Wilder.

Po tym jak wykryto u Polaka doping, gala w Alabamie przez chwilę stała pod znakiem zapytania, ale w końcu "Bronze Bomber" doczekał się zastępstwa w osobie Geralna Washingtona. Przypomnijmy, że na tej samej gali obejrzymy debiutującego na amerykańskim ringu Izu Ugonoha (17-0, 14 KO), który zmierzy się z Dominikiem Breazealem (17-1, 15 KO), olimpijczykiem z Londynu. Mówi się, że czarnoskórego Polaka czeka największe wyzwanie w karierze.