Jeśli nic szczególnego nie wydarzy się przez najbliższe dni, właściwie wiemy już, w jakim składzie zespół z Amsterdamu zaprezentuje się w Warszawie. Jeśli jest jakaś wątpliwość, dotyczy ona tylko skrzydła; czy wracający po Pucharze Narodów Afryki Bertrand Traore nie będzie potrzebował odpoczynku i czy zastępujący go syn Patricka Kluiverta, 17-letni Justin nie zdobył uznania trenera na tyle, by regularnie powierzać mu miejsce w pierwszej jedenastce.

 

Reprezentant Burkina Faso rozegrał w mistrzostwach Afryki pięć meczów w dwa tygodnie – średnio po 66 minut w każdym, tylko raz wchodząc z rezerwy. Strzelił jednego gola, ale nie trafił z konkursie karnych w półfinale z Egiptem, co przesądziło o awansie rywala. Przed wyjazdem na zgrupowanie reprezentacji Traore (formalnie wypożyczony z Chelsea) grał regularnie, w 13 spotkaniach poza jednym meczem był podstawowym graczem, zdobył cztery gole i praktycznie nie miał konkurencji. Problem w tym, że przez styczeń zmieniło się naprawdę wiele. M.in. objawił się dorosłej piłce młody Kluivert. W spotkaniu ze Zwolle (3:1) wszedł w 39 minucie i zagrał na tyle brawurowo, że w ostatnim spotkaniu z Ado Den Haag (3:0) dostał już miejsce w jedenastce.

 

Szanse Kluiverta zwiększył także transfer Anwara El Ghaziego (w drugiej części rundy był przede wszystkim opcją „pucharową”, a rok kończył w rezerwach) do francuskiego Lille. Zresztą i inne zmiany, do których doszło w Ajaksie podczas zimowego okna transferowego, nie powinny aż tak bardzo znacząco wpłynąć na zespół. Prócz El Gaziego odeszli Mitchell Dijks (lewy obrońca wypożyczony do Norwich), Riechedly Bazoer (odszedł do Wolfsburga za 15 mln euro) i Nemanja Gudelj (do ligi chińskiej za 5,5 mln euro). Dwóch ostatnich, środkowych pomocników, Ajaksowi może być najbardziej żal, ale w grze bez nich radził sobie praktycznie od listopada. Poza tym Bazoer nie był zadowolony ze swojej roli w drużynie, a jego relacje z trenerem nie były perfekcyjne.

 

Oznacza to, że w stałym składzie, który najpewniej zobaczymy 16 lutego w Warszawie, drużyna z Amsterdamu gra od wielu tygodni. Najlepszą wiadomością dla trenera Petera Bosza była chyba decyzja selekcjonera reprezentacji Maroka, który pominął Hakima Ziyecha. W tym czasie strzelił on dla Ajaksu trzy gole. W bramce szkoleniowiec mógł za to liczyć na Andrę Onanę, Kameruńczyka, który sam zrezygnował z gry w turnieju afrykańskim.

 

Średnia wieku podstawowej jedenastki Ajaksu to zaledwie 22,54 lata. Zdecydowanie najmłodsi są ci, którzy tworzą ofensywę - Niemiec Amin Younes (23 lata), Duńczyk Kasper Dolberg (19), którego nie skusiły ani Borussia Dortmund, ani Manchester United, i właśnie Kluivert (17).

 

Gdyby nie 30 lat środkowego pomocnika Lasse Schöne, i druga linia byłaby rekordowo młoda. Rządzą w niej także wspomniany Ziyech (23 lata) i Davy Klaassen (23), razem z Dolbergiem najlepszy strzelec zespołu. Dla porównania średnia wieku podstawowej jedenastki Sportingu Lizbona, z którym Legia wygrywała na jesień, to 25,27 lat, licząc w niej także młodego Gelsona. Bramkarz i obrona Ajaksu to zestaw stały od siedmiu spotkań. Formację tę przed Onaną tworzą: Joel Weltman, Kolumbijczyk Davinson Sanchez, Nick Viergever i Daley Sinkgraven.

 

Analitycy, z którymi rozmawiałem, zauważają, że zespół z Amsterdamu gra „po swojemu” niezależnie od tego, kto jest jego rywalem. Nie dostosowuje taktyki do przeciwnika, a realizuje swoje założenia, momentami wręcz znakomicie. Są ona bardzo zasadnicze, czytelne i charakterystyczne dla holenderskiej piłki - inklinacje do gry ofensywnej, umiejętność i jak najdłuższe utrzymywanie się z piłką przy nodze oraz pressing po stracie. Dość schematyczne w przypadku Ajaksu są sposoby i korytarze wyprowadzania akcji, ich ustawienie jest wręcz klasycznym przykładem ofensywnego 1-4-3-3.

 

Nim Ajax zagra z Legią, rozegra jeszcze dwa mecze ligowe - w niedzielę na wyjeździe z przedostatnią w tabeli Rodą Kerkrade oraz za tydzień u siebie z niewiele lepszą Spartą Rotterdam. W pierwszym z nich nie wystąpią kontuzjowany 17-letni Matthijs de Ligt oraz dwa lata starszy Vaclav Cerny. Ten drugi wrócił już do treningów zaleczając uraz pleców, który odnowił mu się w piątkowym spotkaniu rezerw Ajaksu z RKC Waalwijk (zszedł w 66 minucie). Jest więc bardzo prawdopodobne, że młodzieżowy reprezentant Czech nie zagra ani w lidze, ani w Warszawie.

 

Kluczową postacią meczu z Rodą powinien być Schöne (grał przeciwko Polsce w październikowym meczu eliminacji MŚ). Środkowy pomocnik po raz drugi w historii swoich występów w Eredivisie strzela gole w czterech kolejnych meczach. W 2012 r. trafiał do bramki aż pięć razy z rzędu, kiedy reprezentował jeszcze NEC Nijmegen. Dla Ajaksu Schöne to także swego rodzaju amulet - kiedy miał gola amsterdamczycy nigdy nie przegrali (24 zwycięstwa, 4 remisy).

 

Transmisja meczu Roda - Ajax w niedzielę w Polsacie Sport Extra od 12:25.