Cuprum świetnie rozpoczęło ostatniego seta, a przy stanie 3:1 dla lubinian to Taht stanął w polu serwisowym. Estończyk bardzo skomplikował sobie jednak wykonanie serwisu, bowiem za daleko wyrzucił sobie piłkę. W efekcie musiał ratować sytuację w ekwilibrystyczny sposób. Udało mu się przebić piłkę na drugą stronę, ale ta za chwilę wróciła po ataku ze środka rywala.

Estończyk dostał jeszcze okrągłym przedmiotem w okolice twarzy, ale na jego licu po chwili pojawił się uśmiech... a nawet śmiech. Taht z poczuciem humoru skwitował swój nieudany serwis. Trzeba jednak przyznać, że estońskiemu siatkarzowi sporo brakuje do Irańczyka Armina Tashakoriego, który podczas MŚ 2014 także miał problemy z zaserwowaniem, a przy okazji doznał kontuzji. Taht na szczęście został oszczędzony przez los.

Serwisy Tahta i Tashakoriego w załączonych materiałach wideo.