Zimowe

Małysz rozwścieczony! Skrytykował polskiego...

W konkursie indywidualnym Kastelik został zdyskwalifikowany za manipulacje przy sprzęcie. Dzień później jego upadek w drużynówce odebrał Polakom szanse na medal. Postawa młodego zawodnika bardzo rozczarowała Adama Małysza, który za pośrednictwem mediów społecznościowych wyraził swoją złość.

 

- Wiele osób źle zrozumiało Adama. Byłem na miejscu i wiem, o co mu chodziło. Nie chodziło o sam upadek. On przelał czarę goryczy. Chodzi bardziej o przygotowanie mentalne i podejście do sportu. Dominik pokazuje, że jest wielkim talentem, ale być może za łatwo mu to wszystko przychodzi – stwierdził w rozmowie dla skijumping.pl Maciusiak.

 

Szkoleniowiec zaznaczył również, że od samego początku warunki w Park City nie ułatwiały życia jego zawodnikom. - Największym problemem była wysokość, na której leży skocznia. Było to około dwóch tysięcy metrów nad poziomem morza. Z tego powodu musieliśmy zmienić trening i dostosować rozgrzewkę. Nie były to żadne luksusy. W pierwszych dniach były problemy z jedzeniem, bo Amerykanie zorganizowali to nieco inaczej, szczególnie w kwestii obiadów. Wtedy podawana była zupa i kanapki, ale daliśmy radę, bo byliśmy na to przygotowani – zakończył trener.