Pierwszy mecz rundy wiosennej ma istotne znaczenie dla układu sił w dolnej części tabeli ekstraklasy. Na inaugurację płocczanie podejmą sąsiada w tabeli - Śląsk Wrocław, z którym w pierwszym meczu bezbramkowo zremisowali. Zwycięzca nie straci dystansu do wymarzonego ósmego miejsca w klasyfikacji i wypracuje sobie przewagę nad outsiderami.

 

Świadomi rangi pojedynku są piłkarze płockiego beniaminka.

 

- Ewentualna wygrana dałaby nam komfort gry w kolejnych, decydujących o podziale na górną i dolną ósemkę drużyn, meczach. Śląsk to bezpośredni rywal, któremu możemy uciec na pięć oczek, co w tej fazie rozgrywek jest już przewagą znaczącą - uważa środkowy pomocnik Wisły.

 

Zdaniem Wlazły, najlepszego gracza nafciarzy w końcówce poprzedniej rundy, płocki zespół stać na zajęcie upragnionego ósmego miejsca po zasadniczej części sezonu.

 

- To jest nasze sportowe marzenie i cel na najbliższe spotkania. Rok temu wysoko stawialiśmy sobie poprzeczkę mierząc w ekstraklasę, teraz priorytetowym celem jest utrzymanie się w lidze, co zapewni ósma lokata po 30. kolejce. Zadanie trudne, ale z pewnością realne. Jesienią pokazaliśmy, że stać nas na równorzędną grę z każdym zespołem i dlatego wierzę, że do tej górnej połowy tabeli się załapiemy. Idealnym pierwszym krokiem byłoby niedzielne zwycięstwo - stwierdził Wlazło.

 

Pomocnika Wisły na boisku zobaczymy prawdopodobnie w wyjściowej jedenastce Wisły już w niedzielę. Mecz ze Śląskiem rozpocznie się o 15.30.