Drużyny w LPL, podobnie jak w Europie, podzielone są na dwie grupy. W każdym z zestawień znajduje się sześć formacji. Na obecną chwilę znacznie bardzo klarownie ma się sytuacja w grupie B, gdzie możemy dostrzec wyraźną różnicę pomiędzy ekipami z górnej oraz tymi z dolnej części tabeli. Liderem zmagań pozostaje beniaminek rozgrywek – Qiao Gu, który jako jedyny na wiosnę nie poznał jeszcze smaku porażki, zwyciężając kolejno Game Talents oraz mocne formacje Vici Gaming i Team WE. Zaraz za drużyną dowodzoną przez Kima „doinb” Tae-sanga plasuje się Edward Gaming (3-1). Najbardziej utytułowana ekipa w regionie w przerwie międzysezonowej utraciła co prawda znakomitego koreańskiego strzelca Kima „Deft” Hyuj-kyu oraz rezerwowego midlanera Heo „PawN” Won-seoka, ale sprowadzony w miejsce Defta Hae „Zet” Sung-min (wcześniej znany jako Cry), który przed tym sezonem zmienił pozycję, spisuje się naprawdę dobrze.  Minimalnie gorzej od EDG radzi sobie nowa ekipa Bae „Bengi” Seong-woonga, Vici Gaming, która okupuje środek tabeli (2-2). Niżej natomiast możemy znaleźć Newbee i dość zaskakująco Team WE (1-2), a także Game Talents (0-3).

Znacznie bardziej zacięta jest natomiast rywalizacja w grupie A. Pierwsze trzy miejsca zajmują tam formacje legitymujące się identycznym bilansem 2-1: Invictus Gaming, Team Snake i Royal Never Give Up. W tym ostatnim zespole, który w 2016 roku dotarł do ćwierćfinału Mistrzostw Świata, po odejściu Janga „Looper” Hyeong-seoka I Cho „Mata” So-hyounga próżno szukać zagranicznych gwiazd. Ciężko powiedzieć, który z trzech pretendentów do pierwszego miejsca jest faworytem rywalizacji w fazie zasadniczej i każdy mecz będzie miał tutaj ogromne znaczenie. Tym bardziej, że za najlepszym tercetem czeka jeszcze I May (2-2), czyli formacja, która grała na ubiegłorocznych Mistrzostwach Świata. Wydaje się, że niesamowicie ciężkie zadanie czeka natomiast borykające się wciąż z tymi samymi problemami LGD Gaming. Formacja Gu „Imp” Seung-bina okupuje piątą lokatę (1-2), zaś słabe OMG (1-3) zajmuje miejsce numer sześć i ciężko wyobrazić sobie scenariusz, w którym  ta formacja nie jest zmuszona do ponownej gry w barażach o utrzymanie.