Pewien niedosyt związany z nieobecnością zdecydowanych liderów NA LCS oczywiście pozostaje, ale piątka z G2 powinna godnie zastąpić formację zza Oceanu. Drużyna Jespera „Zven” Svenningsena znakomicie rozpoczęła zmagania w wiosennym splicie europejskich rozgrywek, obecnie legitymując się bilansem 6-0. Tym samym w Katowicach przyjdzie nam oglądać trzy bardzo mocne ekipy z Europy: G2, H2k oraz Unicorns of Love. Jednocześnie nie przybędzie żaden zespół z Ameryki, która pozostaje jedynym regionem bez żadnego reprezentanta na finałach IEM.

Sam występ G2 będzie bardzo ciekawym wydarzeniem. Przypomnijmy bowiem, że ekipa prowadzona przez trenera Joey’a „YoungBuck” Steltenpoola historycznie miała ogromne problemy na turniejach międzynarodowych. Wystarczy wymienić chociażby katastrofalny występ na Mid-Season Invitational 2016 (5. miejsce, bilans 2-8) czy równie fatalne widowiska na Mistrzostwach Świata 2016 (4. miejsce w niezbyt wymagającej grupie z wynikiem 1-5). Z powodu przygotowań do wiosennego splitu EU LCS G2 swego czasu nie przyjęło zaproszenia na IEM Gyeonggi, będący jednym z przystanków tegorocznego cyklu. Występ na finałach IEM będzie więc dla liderów grupy A EU LCS znakomitą okazją do przełamania internacjonalnej niemocy.

Oprócz wspomnianych już europejskich ekip (G2, H2k, Unicorns of Love) w Katowicach wystąpią koreańskie Kongdoo Monster i ROX Tigers, chińskie Edward Gaming, tajwańskie Flash Wolves i M19 Team ze wschodnioeuropejskiego LCL. Rywalizacja rozpocznie się już 22 lutego i potrwa do 26 lutego.