Manchester City pokonał w poniedziałek Bournemouth 2:0, ale Guardiola zamiast podążyć z gratulacjami do swoich zawodników, ruszył w stronę piłkarza drużyny przeciwnej. Harry Arter był wyraźnie zaskoczony. Słowa, jakie wypowiedział do niego Hiszpan uchwyciła kamera telewizyjna. Wszystko to trwało dosłownie chwilę, a chwila ta poruszyła całą Anglię. 

 


"Bardzo mi przykro z powodu tego co się stało. Życzę wam wszystkiego najlepszego" - powiedział Arterowi Guardiola. Hiszpan odniósł się do sytuacji także na pomeczowej konferencji prasowej. - Wkrótce będzie ojcem, więc złożyłem mu i jego partnerce gratulacje. Wiem bowiem co stało się w przeszłości. I mam nadzieję, że dziecko będzie zdrowe - wyjaśnił.

Sam zainteresowany nie krył zdziwienia. Szkoleniowiec trafił idealnie, bo 27-latek spodziewa się narodzin dziecka już za kilka dni. - To był niewiarygodny gest. Guardiola jest osobą, którą darzę ogromnym szacunkiem - podkreślił. Na koniec wrócił jeszcze na chwilę do przykrego tematu. - Każdy mecz gram teraz dla mojej zmarłej córeczki - wyznał.

Do zdarzenia doszło w grudniu 2015 roku - córka piłkarza Renne zmarła kilka minut po urodzeniu. Kibicom w pamięci zapisał się fakt, że jeszcze w tym samym tygodniu Arter wystąpił w meczu Premier League. Odebrano to jako niesamowitą siłę charakteru.