Piłka nożna

Smolarek o Legii: Holendrzy się boją. Ale...

Piłkarskie święto w Warszawie zostało zepsute jeszcze dzień przed meczem. Do dramatycznych zdarzeń doszło przy ulicy 11 Listopada na Pradze Północ. Lokal o nazwie "Chmury" był miejscem zabawy kibiców Ajaksu Amsterdam. Fani z Holandii spędzali wolny czas w sposób kulturalny i spokojny. Jednak w pewnej chwili ich bezpieczeństwo oraz pozostałych osób, które przebywały w środową noc w klubokawiarni zostało zagrożone.

Nagle wtargnęła grupa kilkudziesięciu zamaskowanych i agresywnych napastników. Jak podaje "Super Express" świadkowie twierdzą, że mogło być ich aż około pięćdziesięciu. Klub został całkowicie zdemolowany.

Na całe szczęście nikt nie został ranny. Zniszczenia w lokalu są jednak olbrzymie. Wandale najpierw powybijali szyby, a następnie wrzucali do środka race. Po zdarzeniu chuligani błyskawicznie oddalili się z miejsca awantury i nie zostali złapani. Są poszukiwani przez policję. Na miejscu zdarzenia wciąż trwają czynności dochodzeniowe.

 

Legia Warszawa potępia wszelkie formy przemocy i wandalizmu oraz zdecydowanie się od nich odcina - napisał na Twitterze Seweryn Dmowski, dyrektor Legii ds. mediów.