Piłka nożna

Legia - Ajax: Interwencja Malarza. Był gol...

Reporterzy "De Telegraaf" uznali, że Ajax został okradziony. "Ajax czeka duże wyzwanie, by w rewanżu przed własną publicznością rozstrzygnąć losy awansu na swoją korzyść. W Warszawie ekipa Petera Bosza strzeliła gola, której jednak nie uznał arbiter. Holenderski zespół będzie musiał dać z siebie wszystko, by na Amsterdam ArenA wywalczyć wynik, który da mu prawo gry w 1/8 finału" - czytamy.

 

Nie tylko wspomniany już "De Telegraaf" rozpisuje się o wpadce arbitra. Magazyn "Voetbal International" napisał wprost - "Sędzia zabrał Ajaksowi zwycięstwo". Ponadto jego zdaniem, mimo błędów Borbalana wicemistrzowie Holandii powinni wygrać, gdyż stworzyli sobie więcej sytuacji.

 

 

Praktyczne każdy holenderski magazyn, dziennik, portal najwięcej rozpisuje się o zachowaniu arbitra. "Klaasen i Ajax zostali skrzywdzeni przez sędziego, który nie zauważył, że piłka przekroczyła całym obwodem linię bramkową. Pomocnik po meczu gorzko stwierdził, że dopóki nie wprowadzi się powtórek wideo, takie sytuacje będą się zdarzały" - napisał "Algemeen Dagblad". Dodatkowo dziennikarze zauważyli, że druga żółta kartka dla Kenny’ego Tete była kompletnie nieuzasadniona.

 

"Na telewizyjnych powtórkach dało się zobaczyć, że bramkarz Legii zatrzymał piłkę za linią" - napisano w relacji na oficjalnej stronie Ajaksu.

 

Strzelec "gola-widmo" Klaassen swoje zastrzeżenia kierował przede wszystkim do dodatkowego sędziego, tzw. bramkowego, który obserwuje pole karne. - Jego jedynym zadaniem jest patrzenie na tę linię... - skomentował.