Takiego meczu w Sutton jeszcze nie było. Gospodarze, na co dzień występujący na piątym poziomie rozgrywkowym, podejmowali w 1/8 finału Pucharu Anglii Arsenal. Bilety na poniedziałkowy mecz rozeszły się jak ciepłe bułeczki, mimo że były znacznie droższe (kosztowały po 40, 50 funtów). Arsene Wenger nie zawiódł i wystawił całkiem mocny skład, a i ławka rezerwowych wyglądała nieźle. Piłkarskie święto trwało w najlepsze.

 

Gospodarze nie przestraszyli się długo bogatszego rywala, choć było widać różnicę umiejętności. Po pierwszej połowie "Kanonierzy" prowadzili 1:0, a bramkę zdobyli... po kontrataku. Piłka trafiła na skrzydło do Lucasa Pereza, który raczej podawał, niż strzelał. Dobrą robotę wykonał Theo Walcott, skutecznie myląc bramkarza ruchem do futbolówki. To wcale nie zraziło piłkarzy Sutton - cały czas próbowali bowiem pressingu: raz agresywnego, raz nieco pasywniejszego. Trzeba przyznać, że grali bardzo mądrze.

Po przerwie Arsenal podkręcił nieco tempo, co zaowocowało drugim trafienie. Po składnej akcji do bramki trafił Theo Walcott, dla którego była to setna bramka w barwach "Kanonierów". To osiemnasty zawodnik w historii klubu mogący poszczycić się takim osiągnięciem. Gospodarze walczyli choćby o gola honorowego i byli bardzo blisko. Roarie Deacon uderzył potężnie zza pola karnego, a piłka zatrzymała się dopiero na poprzeczce.

Arsenal wygrał 2:0 i w ćwierćfinale zmierzy się z... kolejnym piątoligowcem - Lincoln City.

Sutton United - Arsenal 0:2 (0:1)

Bramki: Perez 26, Walcott 55.

Sutton: Worner - Downer, Beckwith (70 Spence), Collins, Amankwaah - Bailey - May (71 Hudson-Odoi), Eastmond, Gomis - Biamou (82 Fitchett), Deacon.

Arsenal: Ospina - Gabriel, Mustafi, Holding, Monreal - Elneny (46 Oxlade-Chamberlain), Xhaka, Reine Adelaide (74 Maitland-Niles) - Walcott, Perez, Iwobi (74 Sanchez).

Żółte kartki: Xhaka, Reine Adelaide.