Wśród kilku tysięcy ponownie analizowanych próbek z Pekinu w 2008 i Londynu w 2012, w ponad stu dopiero teraz wykryto obecność zabronionych środków dopingowych. Po ich opublikowaniu MKOl oficjalnie wystąpił o zwrot medali, wyniki zostały usunięte z tabel.

 

Ponowne badania próbek pobranych w Soczi, już teraz u 28 sportowców rosyjskich wykazały nieprawidłowości. Ujawniono próby manipulowania badaniami moczu. We wszystkich przypadkach wszczęte zostały postępowania dyscyplinarne.

 

- Nie mamy żadnego specjalnego haromonogramu działania, analizy będą prowadzone w miarę postępowania prac - przyznał przedstawiciel MKOl.

 

Najwięcej problemów mają Rosjanie, od czasu, gdy 9 grudnia 2016 roku Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) ujawniła drugą część raportu kanadyjskiego prawnika Richarda McLarena na temat skandalu dopingowego w tym kraju. W raporcie potwierdzono, że ponad 1000 rosyjskich zawodników było zamieszanych w latach 2011-15 w skandal dopingowy.

 

Zarzuty ukrywania pozytywnych wyników testów dotyczą przedstawicieli ponad 30 dyscyplin. Ujawniono, że systemowe tuszowanie wpadek dopingowych miało miejsce w najważniejszych imprezach z tego okresu - igrzyskach letnich w Londynie w 2012 roku, zimowych w Soczi dwa lata później oraz lekkoatletycznych mistrzostwach świata 2013.

 

Z raportu Kanadyjczyka wynika, że są dowody na to, iż 12 medalistów igrzysk w Soczi manipulowało przy swoich próbkach moczu. Czterech mistrzów olimpijskich z 2014 roku miało niemożliwy do uzyskania w normalnych warunkach poziom soli w organizmie. W tuszowaniu łamania przepisów antydopingowych miały uczestniczyć ministerstwo sportu, krajowa agencja antydopingowa, moskiewskie laboratorium antydopingowe oraz służby specjalne Rosji (FSB).

 

Pierwszy raport McLarena na ten temat opublikowano 18 lipca ubiegłego roku. W efekcie wielu rosyjskich sportowców wykluczono ze startu z igrzyskach w Rio de Janeiro.