Sporty walki

Wilder obronił pas. Washington postawił się...

Najpierw Breazeale znokautował Izu Ugonoha w piątej rundzie, a jakiś czas później Wilder - w tej samej rundzie - pokonał Geralda Washingtona. Amerykanie mogli więc cieszyć się z wygranych, lecz mało brakowało, by... pobili się w hotelu! Sprzeczka miała zacząć się jeszcze na hali - Breazeale pokłócił się z młodszym bratem "Bronze Bombera", a mistrz świata szybko stanął w jego obronie.

Do awantury doszło kilka godzin później. Policja szybko przybyła na miejsce zdarzenia, ale ostatecznie nie musiałaposuwać się do drastycznych kroków. Breazeale widział to jednak trochę inaczej...

- Wilder oraz jego ekipa zaatakowali mój zespół i rodzinę. Otrzymaliśmy ciosy z zaskoczenia, to zwykłe tchórzostwo! To nie powinno się wydarzyć w boksie i uwierzcie, oni nie pozostaną bezkarni - powiedział.

"Bronze Bomber" stwierdził za to, że jeśli ktoś przyjeżdża do jego miejsca zamieszkania, to musi okazał należyty mu respekt. - Nie zadziera się z moim małym bratem. Jeśli masz problem, to chodź do mnie i go rozwiążemy - dodał.