Wypożyczenie do Arki, na którym przebywa obecnie Formella, to jego trzeci epizod w nadmorskim klubie. To właśnie w Gdyni 21-latek, notabene urodzono w Gdańsku, stawiał pierwsze piłkarskie kroki i właśnie tam był wypożyczony, gdy klub z ul. Olimpijskiej walczył o zwycięstwo w 1 lidze. Teraz Darek pomaga Arkowcom w utrzymaniu się w Ekstraklasie. – Wracając do Lecha miałem dobry początek, ale przyszła kontuzja i przestałem grać. Po odejściu trenera Urbana szans było bardzo mało… Wypożyczenie to dobre rozwiązanie na ten moment. Byłem na rozmowie z wiceprezesem Lecha Piotrem Rutkowskim i doszliśmy do wniosku, że powinienem iść gdzieś do Ekstraklasy – mówi Formella, którego odwiedziliśmy w trakcie przygotowań do meczu z Wigrami Suwałki.

Już we wtorek, właśnie w Suwałkach, Arka powalczy o awans do finału Pucharu Polski. Rywal jest jej świetnie znany, bo przecież właśnie z Wigrami gdynianie rywalizowali w poprzednim sezonie w rozgrywkach 1 ligi. – W Pucharze liga nie ma wielkiego znaczenia. Drużyny ekstraklasowe jeżdżą do 2 czy 3 ligi, lekceważą rywali, a oni rozgrywają mecze życia – mówi Formella, który z Suwalszczyzny przywiózł dobre wspomnienia: „Grałem tam w meczu, który wygraliśmy 1:0 po mojej bramce. Oby teraz było podobnie!”.

Jeśli Arka awansuje do majowego finału, a zwycięzcą drugiej pary (Lech Poznań – Pogoń Szczecin) okażą się poznaniacy, to Formella w finale… nie zagra. – Chciałbym wystąpić, ale to byłoby jednoznacznie z tym, że Lech do niego nie awansuje – mówi piłkarz, który w tym sezonie reprezentował już barwy Kolejorza. – Jeśli jednak awansują i Lech, i Arka, to mimo, iż w meczu nie wystąpię, na pewno będę miał złoty medal – dodaje skrzydłowy, który w swojej gablocie ma już dwa srebrne krążki za przegrane finały Pucharu Polski.

Ćwiczącego na siłowni Dariusz Formellę zobacz w materiale wideo.