Asseco Resovię Rzeszów i PGE Skrę Bełchatów w I rundzie fazy pucharowej czeka dwumecz z czołowymi włoskimi drużynami - odpowiednio - Azimutem Modeną i Cucine Lube Civitanovą. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle trafiła z kolei na rosyjski Biełogorje Biełgorod.

 

- Bardzo ciekawe losowanie, ale rywale dla polskich drużyn są bardzo wymagający – ocenił losowanie rundy play-off, Wojciech Drzyzga.

 

- Na tym poziomie nie ma już słabych drużyn, choć można było trafić na łatwiejsze zespoły. Mamy „ścieżkę włoską” i „ścieżkę rosyjską”. Trzy najmocniejsze ligi rozstrzygną losy awansu między sobą. Wszystkie trzy polskie zespoły trafiły na bardzo mocnych przeciwników i tylko ZAKSĘ w starciu z drużyną z Biełgorodu widziałbym w roli faworyta. Problemem może być strata Kevina Tillie. Zobaczymy, czy dalej będą utrzymywali wysoki poziom – powiedział.

 

Wydaje się, że najtrudniejsze zadanie czeka PGE Skrę Bełchatów, która zmierzy się z liderem włoskiej Serie A.

 

- Cucine śpiewająco przeszło przez fazę grupową Ligi Mistrzów, idą jak burza. Potrafią wygrywać sety nie pozwalając przeciwnikowi na przekroczenie nawet 15 punktów – na tym poziomie to rzadkość. Juantorena i spółka to wyzwanie jak na poziomie finału – ocenił rywala Skry Drzyzga.

 

- Skra późno odnalazła swój rytm w tym sezonie. Przejście Kurka do pierwszej szóstki na przyjęcie, daje nadzieje na walkę w ofensywie. To są zespoły, które grają twardo, musimy mieć czym odpowiedzieć. Bez dobrego ataku i twardej gry na siatce tych zespołów się nie zatrzyma – podsumował.

 

Cała wypowiedź Wojciecha Drzyzgi o losowaniu Ligi Mistrzów w załączonym materiale wideo.