Możliwość rzucania "trójek" wprowadzono w sezonie 1979/80. Poprzedni rekord sezonu zasadniczego - 24 trafień - ustanowili 16 grudnia ubiegłego roku gracze Houston Rockets.

 

Pierwszoplanowymi postaciami w ekipie "Kawalerzystów" byli w piątek Kyrie Irving i LeBron James, którzy uzyskali - odpowiednio - 43 i 38 pkt. Drużyna z Cleveland jest pierwszym zespołem w historii NBA, w barwach którego sześciu koszykarzy zanotowało co najmniej trzy celne rzuty z dystansu. Udało się to Jamesowi (6 z 10), Irvingowi (5 z 8), Kyle'owi Korverowi (3 z 7), Derrickowi Williamsowi (3 z 4), Richardowi Jeffersonowi (3 z 5) i Channingowi Frye'owi (3 z 6).

 

- Brać udział w ustanowieniu takiego rekordu to coś wspaniałego, zwłaszcza że ostatnią z "trójek" rzucił Kyle, który przez wiele lat grał w tej hali. To wyjątkowa noc - zapewnił James, odnosząc się do tego, że Korver od 2012 roku aż do stycznia bieżącego roku był zawodnikiem Hawks.

 

Mimo zwycięstwa i rekordowej liczby rzutów z dystansu trener mistrzów ligi Tyronn Lue nie był do końca zadowolony.

 

- Mogliśmy wygrać z większą przewagą. Prowadziliśmy 25 pkt, ale poczuliśmy się zbyt pewnie i zaczęliśmy niepotrzebnie mieszać. Pod koniec zabrakło nam należytego szacunku dla rywali - podsumował.

 

Najlepiej punktującym zawodnikiem gospodarzy był tego dnia Tim Hardaway Jr., który zdobył rekordowe w karierze 36 pkt.

 

Cavaliers prowadzą w Konferencji Wschodniej z bilansem 42-18. Hawks są na piątym miejscu w tabeli (34-27).

 

Thunder mimo świetnej dyspozycji Westbrooka przegrali na wyjeździe z Phoenix Suns 111:118. 28-letni lider "Grzmotów" dodatkowo miał 17 zbiórek i dziewięć asyst, ale i to nie wystarczyło. Po raz czwarty z rzędu zanotował on ponad 40 pkt. Poprzednio takim wyczynem mógł pochwalić się Kobe Bryant w 2012 roku. Jak podają media, Westbrook to dziewiąty koszykarz w historii NBA, któremu udało się zdobyć w czterech kolejnych spotkaniach minimum 40 pkt.

 

Eric Bledsoe zdobył 18 pkt dla gospodarzy, a Alan Williams dołożył 14 "oczek" i 13 zbiórek.

 

W przerwie meczu uhonorowano 83-letniego Ala McCoya, który 45. sezon jest konferansjerem podczas meczów "Słońc".

 

Thunder to siódma ekipa na Zachodzie (35-27), a Suns 14. (20-42).

 

Marcin Gortat zdobył sześć punktów, a jego Washington Wizards przegrali u siebie z Toronto Raptors 106:114. Gości do zwycięstwa poprowadził DeMar DeRozan. Zdobył 32 punkty i miał 13 zbiórek. W drużynie Wizards na wyróżnienie zasługują John Wall i Bradley Beal. Pierwszy na swoim koncie zapisał 30 pkt, a Beal dołożył 27.

 

Gortat natomiast na parkiecie przebywał 31 minut i trafił dwa z siedmiu rzutów z gry oraz oba wolne. Jego dorobek uzupełnia sześć zbiórek i asysta.

 

"Czarodzieje" z bilansem 36 zwycięstw oraz 24 porażek zajmują trzecie miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej. Kolejne spotkanie rozegrają w niedzielę, kiedy we własnej hali zmierzą się z Orlando Magic (23-39).