Niedzielny mecz Jagiellonii Białystok ze Śląskiem Wrocław był dla 45-letniego Michała Probierza już 300-setnym w roli trener w Ekstraklasie. Jego podopieczni należycie uczcili ten jubileusz i rozbili zespół z Dolnego Śląska aż 4:1, choć początek był trudny dla białostoczan. Gospodarze przegrywali od 14. minuty po golu Roberta Picha. W 31. minucie ten sam zawodnik mógł podwyższyć na 2:0, ale piłka zatrzymała się na słupku bramki strzeżonej przez Mariana Kelemena.

Po tej sytuacji podopieczni Probierza otrząsnęli się i przejęli inicjatywę. Ostatecznie po dwóch golach Przemysława Frankowskiego oraz trafieniach Konstantina Vassiljeva i Jacka Góralskiego odnieśli przekonywujące zwycięstwo. - Jubileusz jubileuszem, ale najważniejsze, że zdołaliśmy odwrócić wynik. To niesamowicie wpłynie na morale tych chłopaków - wyznał w rozmowie z "Super Expressem" trener "Jagi".

Szkoleniowiec drużyny z Podlasia na pytanie jak uczcił swój wyjątkowy jubileusz był bardzo tajemniczy. - Posiedzieliśmy z właścicielami Jagiellonii. Było grzecznie i bardzo sympatycznie - odparł jeden z najbardziej wyrazistych polskich trenerów piłkarskich.