Spotkanie w Białymstoku będzie piątą wyjazdową potyczką Korony pod wodzą Bartoszka. W czterech poprzednich spotkaniach kielczanie nie zdobyli nawet jednego punktu, zdobywając w nich tylko jedną bramką (w przegranym 1:4 meczu z Arką w Gdyni). „Zdajemy sobie doskonale sprawę, że musimy zacząć punktować także na wyjazdach, jeśli chcemy zameldować się w pierwszej ósemce tabeli po fazie zasadniczej” – zapewnił Bartoszek.

 

„Jednak do tych spotkań musimy podchodzić spokojnie. Nie wolno nam wykonywać jakichś nerwowych ruchów. Staramy się robić postępy, ale nie możemy robi z tego jakiegoś wielkiego problemu. Nawet czołowe zespoły z naszej ligi mają problemy z punktowaniem na wyjazdach” – zauważył szkoleniowiec.

 

Przed sobotnim meczem Bartoszek ma największy problem z obsadą prawej obrony. Grający na tej pozycji Bartosz Rymaniak w ostatnim meczu z Górnikiem Łęczna musiał w 70. min opuścić boisko. Filar kieleckiej defensywy narzeka na uraz mięśni brzucha i jego występ w sobotę stoi pod dużym znakiem zapytania. „Zobaczymy, jak się będzie prezentował podczas ostatnich treningów. One będą decydujące. Ale nie ukrywam, że jego występ w Białymstoku to w tej chwilki wielka niewiadoma” – przyznał trener Korony.

 

Z zespołem trenuje już Nabil Aankour, który na jednym z treningów prze meczem z zespołem z Łęcznej doznał urazu mięśnia czworogłowego. „Jeśli Nabil znajduje się w dobrej formie, to bardzo dużo daje drużynie. Na szczęście trenuje już na pełnych obrotach i będzie do mojej dyspozycji na mecz z Jagiellonią, podobnie jak i Djibril Diaw” – zapewnił szkoleniowiec Korony.

 

Bartoszek dodał, że jeśli chodzi o zestawienie pierwszej jedenastki, ma jeszcze dylematy na kilku pozycjach. „Zmiany w porównaniu do ostatniego spotkania na pewno będą, ale wynikają one z szerokiej kadry. Praktycznie na każdej pozycji panuje spora rywalizacja, co mnie bardzo cieszy” – stwierdził kielecki trener.

 

Szczególnie ciekawie wygląda rywalizacja w środku pola. „Wszyscy zawodnicy, którzy wystąpili na tej pozycji, w ostatnim spotkaniu spisali się naprawdę dobrze. Jakub Mrozik, Mateusz Możdżeń, Vanja Markovic czy Jakub Żubrowski, każdy z nich dołożył swoją cegiełkę do tego, że wygraliśmy ten mecz” – chwalił swoich zawodników Bartoszek, który nie ukrywa, że w sobotę jego podopiecznych czeka bardzo trudne zadanie.

 

„Gramy z wiceliderem tabeli. To zespół bardzo skuteczny, szczególnie na własnym boisku. Ale wierzę w swoją drużynę, wcale nie stoimy na straconej pozycji” – dodał Bartoszek.

 

Po 24 kolejkach ekstraklasy kielczanie z dorobkiem 32 punktów zajmują ósmą pozycję w tabeli. Sobotnie spotkanie Jagiellonii z Koroną Kielce rozpocznie się w Białymstoku o godz. 20.30.