Dla obu drużyn, które przed tym spotkaniem miały na koncie 12 ligowych triumfów, była to niezwykle ważna konfrontacja. Zarówno Trefl jak i Polpharma walczą bowiem o awans do pierwszej ósemki. „Stanęliśmy na wysokości zadania, mieliśmy cały mecz pod kontrolą i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. A w kontekście walki o play off, przy tak spłaszczonej tabeli, każda wygrana jest na wagę złota” - powiedział Flieger. 33-letni rozgrywający był z dorobkiem 20 punktów najskuteczniejszych zawodnikiem swojej drużyny.

 

Z kolei w sopockim zespole aż 28 punktów zdobył Anthony Ireland, co nie uchroniło jednak Trefla od porażki.

 

„Moim zdaniem Ireland jest jednym z najlepszych, jeśli nawet nie najlepszym rozgrywającym ligi. W tym spotkaniu mieliśmy z nim sporo problemów, ale nasze założenie było takie, aby dać mu pograć, a wtedy inni koszykarze Trefla powinni gorzej funkcjonować. Momentami ten plan udawało nam się realizować lepiej, chwilami gorzej, ale ostatecznie odnieśliśmy niezwykle ważne zwycięstwo w bardzo trudnym meczu. Prowadziliśmy przez całe spotkanie, ale nieustannie czuliśmy na plecach oddech rywali. Musieliśmy mieć się na baczności, bo wiedzieliśmy, że gospodarze są w stanie zagrać bardzo dobrze, co też pokazali w końcówce” - stwierdził szkoleniowiec gości Mindaugas Budzinauskas.

 

W tym sezonie Polpharma dość kiepsko spisywała się na wyjeździe, bo w 10 meczach na obcych parkietach odniosła tylko trzy zwycięstwa. W Sopocie całe spotkanie toczyło się pod dyktando przyjezdnych, którzy w 37. minucie prowadzili różnicą 13 punktów – 85:72. Co prawda w końcówce gospodarzom udało się zmniejszyć rozmiary przegranej, ale i tak starogardzianie zrewanżowali się Treflowi za poniesioną w połowie listopada porażkę przed własną publicznością 74:79.

 

„Przyczyn naszej przegranej upatrywałbym w tym, że pozwoliliśmy rywalom narzucić sobie ich styl, a goście bazują na szybkiej i agresywnej koszykówce. Zamiast grać swój spokojny i ułożony basket dostosowaliśmy się do tego, co odpowiada Polpharmie. Nasze akcje były krótkie, indywidualne i szarpane. Rozgrywaliśmy je według schematu run and gun, czyli biegaj i strzelaj, a to nie jest nasza gra” - podsumował skrzydłowy sopockiej drużyny Jakub Karolak.

 

 

Dziękujemy!#polpharma🏀

A post shared by Kociewskie Diabły (@skssportowasa) on Mar 11, 2017 at 10:56am PST

 

Trefl Sopot - Polpharma Starogard Gd. 85:88 (24:27, 21:25, 17:22, 23:14)

 

Punkty:

 

Trefl: Anthony Ireland 28, Piotr Śmigielski 16, Filip Dylewicz 13, Nikola Markovic 11, Michał Kolenda 6, Jakub Karolak 5, Tyler Laser 4, Artur Mielczarek 2, Marcin Stefański 0.

Polpharma: Marcin Flieger 20, Anthony Miles 16, Łukasz Diduszko 12, Jakub Schenk 12, Martynas Sajus 11, Uros Mirkovic 10, Thomas Davis 7, Martynas Paliukenas 0, Szymon Długosz 0.