Historia spotkań Celtiku z Rangers trwa już od końca XIX wieku. Przez ten czas obie ekipy spotkały się ze sobą nieco ponad 400 razy, a każde starcie jest w Szkocji dużym wydarzeniem. Zwycięzcę ligi już po woli można ogłaszać, bo ”The Bhoys” zapewnili sobie ogromną przewagę nad resztą stawki (24 punkty więcej niż drugie Aberdeen). Jednak Old Firm Derby to zawsze walka o coś więcej niż punkty.

 

Celtic wygrywa w tym sezonie wszystko na krajowym podwórku. W lidze przed tym meczem w 27 spotkaniach odniósł 26 zwycięstw i zanotował jeden remis. Ponadto wygrał Puchar Ligi. Rangers nie przejęli się tymi statystykami i w pierwszych minutach sprawili lepsze wrażenie niż gospodarze. Kilka sytuacji nie przyniosło efektu w postaci gola dla gości. Pod koniec pierwszej połowy uaktywnili się piłkarze Celtiku, a zwłaszcza Stuart Armstrong, który najpierw z rzutu wolnego trafił w słupek, a następnie ładnym uderzeniem otworzył wynik spotkania.

 

Strzelec gola był bardzo aktywny, co jakiś czas próbował zaskoczyć bramkarza Rangers strzałami zza pola karnego. Swoje szanse mieli również goście, w świetnej okazji znalazł się Kenny Miller, ale kolejny raz kapitalnie zachował się Craig Gordon. Szkocki bramkarz nie mógł jednak nic zrobić w 87. minucie, kiedy piłkę do pustej bramki wpakował Clint Hill. Ostatni raz Celtic nie wygrał w lidze w połowie września, kiedy zremisował z Inverness 2:2.

 

Celtic - Rangers 1:1 (1:0)

Bramka: Armstrong 35 - Hill 87