ESA 37 powoduje duże natężenie meczów w naszej lidze. Poza tym powoduje to również zwiększenie presji na samych piłkarzach. Szczególnie w kluczowych momentach sezonu. I o ile temat reformy był już poruszany z wielu stron, to tym razem o opinię pokusił się nasz „eksportowy” arbiter, Szymon Marciniak.

 

– Rozmawiamy z kierownikami drużyn po meczach. Twierdzą, że przez ESA 37 w szatni jest ciśnienie na zawodnikach, którego nie są w stanie opanować. I będzie jeszcze gorzej. Rzeczywiście tego doświadczamy jako sędziowie. Te kolejki od 20. do 30. z roku na rok są naszpikowane kartkami. Ostatnie sytuacje pokazały, że ciśnienie nie jest trzymane. Kiedy trzeba, jestem od tego, żeby nie pozwolić nikomu zrobić krzywdy. Czasem są to koledzy, ale trzeba wyjąć kartkę i ukarać – tłumaczy Marciniak.

 

ESA 37 dzieli piłkarski świat. Pojawiają się różne głosy. Z jednej strony przeładowany kalendarz, z drugiej uatrakcyjnienie rozgrywek. Sama Ekstraklasa S.A. chce jednak przedłużenia ESA 37. – System ESA 37 potęguje zmęczenie klubów, czyli przeszkadza w rywalizacji europejskiej. Czas na zmiany! – mówił Zbigniew Boniek w wywiadzie z Romanem Kołtoniem.

 

Prezes Lecha Poznań i wiceprzewodniczący rady nadzorczej Ekstraklasy również nie jest zachwycony reformą. – Lech jest przeciw. Dziwi mnie publiczna dyskusja i stanowisko zarządu Ekstraklasy. Decyzja należy do właścicieli Ekstraklasy, czyli klubów oraz PZPN-u. I tylko w tym gronie zostanie podjęta – zaznaczył Karol Klimczak.

 

Cała wypowiedź Szymona Marciniaka do obejrzenia w załączonym materiale wideo.