Piłka ręczna

Piękne słowiańskie szczypiornistki zagrają w...

Zarówno dla reprezentacji Polski, jak i pozostałych drużyn, które wystąpią w Gdańsku, towarzyski turniej będzie ostatnim sprawdzianem przed czerwcowymi dwumeczami eliminacji MŚ 2017. Każda z zaproszonych do Trójmiasta reprezentacji wylosowała bardzo wymagającego rywala w ostatniej fazie play-off: Słowaczki zmierzą się z Węgierkami, Białorusinki z Czarnogórą, a Ukrainki powalczą o awans na mundial z Hiszpankami. Los nie oszczędził także Polek, na których drodze w czerwcu staną mistrzynie olimpijskie - Rosjanki. Turniej w Gdańsku i styl prezentowany przez słowiańskie rywalki mają być delikatną namiastką tego, czego można spodziewać się po reprezentantkach Rosji.

- Czasu na pracę z reprezentacją nie mamy zbyt wiele. Nie jest to oczywiście zarzut, tylko realia, z którymi musimy się zmierzyć i jak najefektywniej wykorzystać chwile, który spędzamy razem. Mecze z Rosją odbędą się w połowie czerwca – najpierw zagramy na wyjeździe, a kilka dni później w Koszalinie. Te spotkania poprzedzi zgrupowanie, które rozpocznie się na początku czerwca, a obecnie szukamy sparingpartnerów. Cały czas trwa także selekcja, bo przed nikim nie zamykamy drzwi do kadry. Ze swoimi współpracownikami bacznie obserwujemy to, co dzieje się w polskiej lidze i zapewniam, że żaden talent nam nie umknie - podkreślił trener reprezentacji Polski Leszek Krowicki.

Selekcjoner polskiej kadry powołania na marcowy turniej rozesłał już pod koniec lutego, stawiając na 18 zawodniczek, w większości reprezentujących polskie kluby. Z wyselekcjonowanej osiemnastki wypadła jednak Agnieszka Kowalska (z domu Kocela), która została zastąpiona przez Dagmarę Nocuń. Dodatkowo powołana została również Hanna Sądej, ponieważ drobne kłopoty z kolanem ma inna obrotowa Joanna Drabik. Na tę chwilę w kadrze jest 10 zawodniczek, które walczyły na szwedzkich parkietach podczas ostatnich mistrzostw Europy. Nie ma między innymi Aliny Wojtas, która zmaga się z tajemniczą kontuzją oraz będącej w ciąży Karoliny Kudłacz-Gloc, która... przyjechała jednak na zgrupowanie, by wspierać koleżanki zza linii bocznej boiska.

Pod jej nieobecność na parkiecie, rolę kapitana drużyny narodowej ponownie pełnić będzie Kinga Achruk. Obok niej w drugiej linii najbardziej liczyć możemy na dwie najlepsze strzelczynie obecnego sezonu PGNiG Superligi Kobiet: liderkę klasyfikacji Monikę Kobylińską (146 bramek) i drugą w zestawieniu Sylwię Lisewską (143 trafienia). Trener Krowicki postawił także na nowe twarze jak Monika Michałów i Romana Roszak z AZS-u Koszalin. Obok Achruk jedyną szczypiornistką z zagranicznego klubu będzie Emilia Galińska grająca obecnie w Bundeslidze w Neckersulmer SU.

Zmagania w trzydniowym turnieju rozpoczniemy od spotkania z Białorusią, z którą rywalizowaliśmy ostatni raz w meczach o stawkę podczas preeliminacji do mundialu w 2013 roku. W białoruskim zespole zobaczymy dwie zawodniczki, które na co dzień biegają po polskich parkietach: mowa o Hannie Jaszczuk z Pogoni Baltica Szczecin oraz Walentinie Nestiaruk z AZS-u Koszalin. Także w składzie Ukrainy, która będzie kolejnym rywalem Biało-Czerwonych znalazły się znane i lubiane z PGNiG Superligi zawodniczki - Tamara Smbatyan z Olimpii-Beskid Nowy Sącz i Victoria Belmas z Zagłębia Lubin. Zarówno z Ukrainkami, jak i Słowaczkami, które będą ostatnimi przeciwniczkami Polek w Gdańsku, w ostatnich latach wygrywaliśmy regularnie, zarówno w meczach o punkty, jak i potyczkach towarzyskich.

Jak wygląda forma Polek na niespełna trzy miesiące przed najważniejszymi spotkaniami 2017 roku? Pierwsze odpowiedzi już w najbliższy weekend.

Transmisje turnieju towarzyskiego w Polsacie Sport Extra.

17 marca, piątek
17.00 Słowacja – Ukraina
19.00 Polska – Białoruś

18 marca, sobota
16.00 Słowacja – Białoruś
18.00 Ukraina – Polska

19 marca, niedziela
12.00 Białoruś – Ukraina
14.00 Polska – Słowacja