- Polska jest zdecydowanie wyżej od nas w rankingu FIFA (Biało-czerwoni na 12. miejscu, Czarnogóra - 64.), ale dołożymy wszelkich starań, aby zwyciężyć. To nasz główny cel, choć oczywiście zgadzam się z opiniami, że każdy punkt zdobyty w meczu z Polską będzie dobrym rezultatem. Wówczas zachowamy realne szanse na awans do finałów mistrzostw świata - powiedział Tumbakovic.

 

Po czterech kolejkach w eliminacyjnej grupie E prowadzi Polska z dorobkiem 10 punktów. Czarnogóra ma o trzy mniej i zajmuje drugie miejsce.

 

- Futbol to dziwna gra. Wygraliśmy na wyjeździe z Danią, zdobyliśmy punkt w spotkaniu z wyżej sklasyfikowaną Rumunią, a kiedy występowaliśmy w roli faworyta z Armenią prowadziliśmy 2:0, wszystko było świetnie, a ostatecznie zostaliśmy bez punktów (2:3). Dlatego z remisu z Polską także będziemy zadowoleni - dodał serbski szkoleniowiec.

 

Dotychczas Czarnogórze nigdy nie udało się zakwalifikować ani do mistrzostw świata, ani do mistrzostw Europy.

 

- Chłopaki pokazali już, że mają potencjał. Z drugiej strony rozumiem kibiców, którzy nie mają czasu i są niecierpliwi. Oni chcą wyników. A my zrobimy co w naszej mocy, żeby spełnić ich oczekiwania - stwierdził Tumbakovic.

 

Czarnogórzanie przyznają, że Polacy są faworytem grupy, a ich znakiem firmowym napastnik Bayernu Monachium Robert Lewandowski.

 

- Kiedy mówimy o Polsce, pierwsze skojarzenia związane są z Lewandowskim. To oczywiście zrozumiałem. Ja i moi współpracownicy bylibyśmy szczęśliwi, gdyby Lewandowski był jedynym problemem. Polska ma wspaniałą drużynę i wielu zawodników grających w Lidze Mistrzów i Europejskiej. Nieprzypadkowo są na czele naszej grupy - podsumował trener.