7 kwietnia odbędzie się gala KSW 38: Live in Studio. Będzie to zupełnie coś innego, bo bilety otrzyma zaledwie garstka kibiców. Jak w tej formule odnajdą się zawodnicy, którzy są raczej przyzwyczajeni do walk na większych obiektach, a podobną atmosferę odczuwają raczej na sparingach? Roman Szymański, zawodnik kategorii piórkowej, nie jest tym szczególnie zaniepokojony.

- To całkiem coś nowego. Może nie jest to zaniepokojenie, ale zaciekawienie. Myślę, że KSW zawsze staje na wysokości zadania, więc czy na gali będzie 300 osób, czy kilkanaście tysięcy, to gala będzie tak zorganizowana, że będziemy skupiać się tylko na klatce - powiedział.

Podobnego zdania jest bohater walki wieczoru Łukasz Chlewicki, który zmierzy się z Arturem Sowińskim.

Gale, które organizuje KSW, są dopięte na ostatni guzik, więc będzie perfekcyjnie. Jest to tak duża organizacja, tak doświadczona, więc nie ma znaczenia, czy jest to wielka czy mała gala. Będzie tam atmosfera sportowa i wszystko może się zdarzyć - dodał.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.