Sporty walki

KSW 38: Transmisja gali na żywo w Polsacie...

Maciej Turski: Łukasz, jesteś już po ważeniu przed galą KSW 38. Jak poszła redukcja wagi, nie było problemów ze zbiciem ostatnich kilogramów?

Łukasz "Sasza" Chlewicki: Muszę powiedzieć, że czuję się dobrze. Na pewno nie mogę narzekać na redukcję, którą przeprowadziłem. Myślę, że jeżeli pozostałe rzeczy pójdą tak dobrze, jak zbijanie wagi, to wykonam swoją robotę w klatce w stu procentach.

Jak wyglądały ostatnie tygodnie przygotowań. Czy obyło się bez kontuzji i wszystko wyszło tak, jak sobie wcześniej zaplanowałeś?

Jestem bardzo zadowolony z tego okresu przygotowawczego. Poprzednie przygotowania pod Mansoura Barnaoui'ego (13-4, 5KO, 7 SUB) przepracowałem ciężko i podobnie jest z tymi pod "Kornika". Zwieńczeniem tego jest redukcja wagi, która również przebiegła gładko. Oczywiście w piątek klatka zweryfikuje wszystko, ale cieszę się, że nic nie stanęło mi na przeszkodzie w drodze do tego pojedynku.

Sam wspomniałeś o tym, że powracasz po porażce z Barnaouim. Jak wygląda to u Ciebie ze strony mentalnej? Czy przegrana miała wpływ na podejście do kolejnej walki?

Zawsze przygotowuję się pod kolejnego zawodnika i kolejną walkę i tutaj nie ma czasu na oglądanie się za siebie. Walka z Arturem otwiera nam drogę dalej i przede wszystkim chodzi o to, żeby się nie cofać. Moje zejście z wagi lekkiej na piórkową i walkę z byłym mistrzem traktuję właśnie jako kolejny krok wprzód. Myślę, że mistrzem nie zostaje się przypadkiem i fakt, że będę walczył z kimś, kto w pewnym momencie był w swojej wadze najlepszy, stanowi dla mnie motor napędowy.

 

Cały wywiad z Łukaszem Chlewickim w załączonym materiale wideo.