E-sport

Życie e-sportowca? Siłownia pięć razy w...

W pierwszym meczu Fnatic już w 4. minucie zdobywa przewagę po świetnym ganku Broxaha na górnej alei. Niedługo później zbierają kolejne skalpy na swoim koncie, jednak Jankos cały czas próbuje odrobić straty swojej drużyny. Niestety okazuje się, że wyczyny Jankosa idą na marne. W każdym starciu drużynowym ekipa Martina „Rekkles” Larssona jest górą. W 29. minucie Fnatic zdobywają wzmocnienie Nashora i metodycznie niszczą budowle przeciwnika. W 37. minucie zdobywają kolejnego Barona i bez najmniejszych problemów kończą spotkanie trzy minuty później.

 

Druga gra to kolejna pierwsza krew dla Fnatic, tym razem Jankos niepotrzebnie dał się złapać w dżungli przeciwnika, ale w 10. minucie rehabilituje się świetnym gankiem na środkowej alei. W tym samym momencie Odoamne zdobywa solo kill na górnej alei. Pomimo przewagi w zabójstwach gracze H2K są daleko w tyle w złocie. W 30. minucie Fnatic przeprowadza świetny teamfight i zdobywają wzmocnienie Nashora niedługo później. Od tego momentu ekipa Rekklesa jest zainteresowana tylko niszczeniem budynków przeciwnika, co wychodzi im świetnie, ponieważ w 39. minucie kończą grę numer dwa.

 

W ostatniej potyczce Febiven zaskakuje wszystkich i wybiera Auerlion Sol na środkową aleję. Tym razem pierwsza krew idzie na konto H2K, po udanym ganku na środkowej alei w wykonaniu Jankosa. Przewaga nie utrzymuje się długo, ponieważ chwilę później tym razem Jankos ginie na midzie. Niedługo później duet H2K na dolnej alei popełnia błąd, który kończy się ich śmiercią i od tego momentu Fnatic przejmuje stery w tym spotkaniu. Gracze H2K nie mogą w żaden sposób odpowiedzieć na nieustanne ataki Fnatic. Już w 20. minucie Fnatic zdobywają Barona, co jest najszybszym zdobyciem wzmocnienia Nashora w tym splicie. Osiem minut później zdobywają kolejny Baron buff i niszczą Nexusa H2K po raz trzeci minutę później.