Cavaliers na Florydzie musieli sobie radzić bez dwóch największych gwiazd - LeBrona Jamesa i Kyriego Irvinga. Obaj zmagają się z drobnymi urazami i odpoczywali przed zbliżającą się fazą play off. Mimo ich braku dobrze zaczęli mecz i przed ostatnią kwartą prowadzili różnicą jedenastu punktów.

 

Heat jednak walczą o życie. Obecnie zajmują dziewiąte miejsce na Wschodzie i porażka ostatecznie zamknęłaby im drogę do play off. Gospodarze zdołali doprowadzić do dogrywki, a w niej rozstrzygnęli spotkanie na swoją korzyść. Najlepszy w ich szeregach był Hassan Whiteside - 23 punkty i 18 zbiórek.

 

Wśród pokonanych prym wiódł weteran Deron Williams. Uzyskał 35 pkt, dziewięć asyst i siedem zbiórek, ale miał także aż dziesięć strat.

 

Cavaliers z bilansem 51 zwycięstw i 30 porażek spadli na drugie miejsce w Konferencji Wschodniej. Wyprzedzili ich Boston Celtics (52-29), którzy u siebie wygrali z Brooklyn Nets 114:105. Obie drużyny rozegrają jeszcze po jednym meczu. W środę Cavaliers, prawdopodobnie znów bez Jamesa w składzie, podejmą Toronto Raptors, a Celtics również we własnej hali zmierzą się z Milwaukee Bucks.

 

Mimo zwycięstwa sytuacja Heat (40-41) wciąż jest trudna. Aby wystąpić w play off muszą pokonać u siebie Washington Wizards Marcina Gortata i liczyć na porażkę Chicago Bulls (40-41) lub Indiana Pacers (41-40).

 

Drużyna Polaka, mająca bilans 49-32, na pewno sezon regularny zakończy na czwartej pozycji. Minionej nocy pokonała na wyjeździe Detroit Pistons 105:101, a Gortat zdobył osiem punktów.

 

Na Zachodzie natomiast jasne jest już niemal wszystko. Wiadomo, że w pierwszej rundzie Golden State Warriors zmierzą się z Portland Trail Blazers, San Antonio Spurs z Memphis Grizzlies, Houston Rockets z Oklahoma City Thunder, a Los Angeles Clippers z Utah Jazz. Jedyna niewiadoma dotyczy tylko tego, która z ekip w ostatniej z wymienionych par będzie miała przewagę parkietu.

 

Minionej nocy Jazz niespodziewanie pokonali na wyjeździe Warriors 105:99. Goście wykorzystali fakt, że w ostatniej kwarcie trener "Wojowników" Steve Kerr nie wpuścił na parkiet żadnego z podstawowych zawodników. Ekipa z Oakland doznała pierwszej porażki po serii 14 zwycięstw.

 

George Hill w 19 minut zdobył dla Jazz 20 pkt, a wśród pokonanych najlepszy był Stephen Curry - 28 pkt.