Kurek w ubiegłym sezonie był zawodnikiem Asseco Resovii i zagrał z tym klubem w finale PlusLigi. W półfinale obecnych rozgrywek zawitał na Podpromie ze swą nową drużyną – PGE Skrą. Sentymentów nie było: 28-letni przyjmujący ekipy z Bełchatowa zagrał kapitalne spotkanie i znacząco przyczynił się do wyeliminowania ekipy z Podkarpacia z gry o złoto.

 

Pierwsze spotkanie półfinałowe, rozegrane w łódzkiej Atlas Arenie, siatkarze z Bełchatowa gładko wygrali 3:0 (25:21, 25:15, 25:13). Kurek zdobył dla swej drużyny najwięcej, bo 16 punktów i zgarnął za to spotkanie statuetkę MVP. Mimo zdecydowanego zwycięstwa, siatkarze Skry musieli postawić kropkę nad "i" w rewanżu na trudnym terenie w Rzeszowie. W roli głównej znów wystąpił Kurek, który zdobył w tym starciu 23 punkty i aż pięciokrotnie zaskoczył rywali zagrywką.

 

Siatkarze PGE Skry już w czwartym secie starcia na Podpromiu zapewnili sobie awans do finału. Ostatecznie pokonali Resovię 3:2 (21:25, 25:19, 21:25, 25:18, 15:8).

 

Kurek trafił do Skry w październiku ubiegłego roku po rezygnacji z występów w japońskiej drużynie JT Thunders. Początek sezonu spędził w kwadracie dla rezerwowych, jednak od momentu, gdy trener Philippe Blain przekwalifikował go z pozycji atakującego na przyjmującego, reprezentant Polski znów stał się gwiazdą ligowych parkietów. Już pięciokrotnie zgarnął nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu, a w takiej formie może również zostać wiodącym zawodnikiem finałowych starć z ZAKSĄ.

 

Najlepsze akcje Bartosza Kurka w meczu z Asseco Resovią w załączonym materiale wideo.