Wicelider Nice 1 Ligi podejmował drużynę spadkowicza z ekstraklasy, która zajmowała dopiero 10. miejsce w tabeli. Pierwsza połowa spotkania nie przyniosła spodziewanych emocji. Po początkowej przewadze Podbeskidzia, w końcówce pierwszej połowy do głosu doszli gospodarze, klarownych sytuacji podbramkowych było jednak jak na lekarstwo.

 

W drugiej części meczu obraz gry długo nie ulegał zmianie. Początkowo przewagę mieli piłkarze z Bielska-Białej, ale nie potrafili zaznaczyć jej zdobyciem bramki. W poczynaniach obu ekip dużo było niedokładności, niewymuszonych błędów.

 

W ostatnim kwadransie znów do głosu doszli piłkarze Zagłębia. W 79. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Sebastian Milewski strzelił głową obok bramki. W 83. minucie kontrę gospodarzy strzałem zakończył Michał Fidziukiewicz, jednak Rafał Leszczyński nie miał kłopotów ze złapaniem piłki, podobnie jak chwilę później – po strzale Wojciecha Łuczaka z ostrego kąta. W końcowych minutach Zagłębie nie rezygnowało, a kolejne szanse na zmianę wyniku mieli Bartczak i Fidziukiewicz.

 

Gdy wydawało się, że to gospodarze są bliżsi zdobycia zwycięskiej bramki, w doliczonym czasie gry piłkarze Podbeskidzia ruszyli z kontratakiem, a Marcin Sierczyński dość przypadkowo sfaulował w polu karnym Mariusza Magierę. Do jedenastki podszedł Michał Janota, ale Wojciech Fabisiak zdołał obronić jego strzał, a dobitka Pawła Moskwika była niecelna. Tą interwencją bramkarz uratował gospodarzom punkt, a mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

 

Zagłębie Sosnowiec - Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:0

 

Żółta kartka: Mariusz Magiera (Podbeskidzie).

 

Sędzia: Łukasz Bednarek (Koszalin). Widzów: 2 400.