Igor Marczak: Panie trenerze po ostatnich sukcesach reprezentacji można stwierdzić, że mamy już drużynę na miarę tej Pańskiej, lub też trenera Kazimierza Górskiego?

Antoni Piechniczek: Każdy czas w piłce jest trochę inny. Trudno czasem dokonywać autorytatywnej oceny. Na pewno obecna reprezentacja jest w trakcie budowy, a jej celem jest dobry wynik na mistrzostwach świata w Rosji. Eliminacje są potwierdzeniem, że ten zespół jest na bardzo dobrej drodze.

Gwiazdą reprezentacji jest Robert Lewandowski, za Pana czasów był to Zbigniew Boniek. Jest sens porównywać tych obu piłkarzy?

Zawsze można porównać wpływ tych piłkarzy na grę zespołu, na udział w wygranych meczach, strzelaniu decydujących bramek. Wydaje mi się, że Boniek miał więcej bardzo pożytecznych współpartnerów. Reprezentacja aktualna nie ma takiego rozgrywającego jakim był Janusz Kupcewicz w 1982 roku. Bramkarze są porównywalni, ale Młynarczyk był golkiperem bardziej utytułowanym od obecnych, zdobył m.in. Puchar Europy i brązowy medal na mundialu.

Panie trenerze zbliżają się mistrzostwa Europy U-21. Widzi Pan jakieś szanse kadry Marcina Dorny?

Widzę olbrzymie szanse. Myślę, że stać ich na dobrą grę i niezły wynik. Wszystko to co robi trener Dorna z tą reprezentacja zasługuje na słowa uznania. W tej pracy jednak trzeba mu pomagać, a nie rzucać piasek w te tryby. Dyskusja na temat czy Arkadiusz Milik, Karol Linetty i Piotr Zieliński maja zagrać w tej drużynie czy nie jest dla mnie dyskusją jałową. Powinna się ona rozegrać w czworoboku Prezes PZPN-u, selekcjoner dorosłej reprezentacji, trener U-21 i zainteresowany zawodnik. Jeżeli ta pierwsza trójka nakłoni piłkarza, to on nie ma prawa powiedzieć nie. Jedynie kontuzja może go wyeliminować. Nie można używać określenia, że piłkarz z liceum wraca do podstawówki. Zawodnicy brazylijscy, którzy osiągają wielkie sukcesy grali w swoim kraju na igrzyskach olimpijskich, zdobyli złoty medal, a mogli powiedzieć, że interesują ich tylko mistrzostwa świata. Dorna zasługuje na to, aby dać mu szansę poprowadzenia kadry w optymalnym składzie, z tą wspomnianą trójką, którą on sam wylansował.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.