Sporty walki

Adamek: Haumono walczy efektownie, zrobimy...

Ewa Brodnicka wywalczyła pas mistrzyni Europy w grudniu 2015 roku, kiedy pewnie wypunktowała na gali w Łomiankach Elfi Philips. Od tego czasu stoczyła dwa pojedynki, ale tytułu broniła raz: w listopadzie zeszłego roku - ponownie w Łomiankach - "Kleo" jeszcze wyżej pokonała Anitę Torti. Zanim po raz drugi wystąpi na Polsat Boxing Night, zmierzy się w Częstochowie z Irmą Balijagic Adler (16-7, 8 KO).

 

Maciej Turski: Dało się poczuć na konferencji prasowej te emocje, to widowisko i całą oprawę, która będzie towarzyszyła czerwcowej gali?

Ewa Brodnicka: Nowe rozdanie, nowa "Kleo"! Zainteresowanie mediów jest ogromne, a takie nazwiska jak Adamek, Masternak czy Głowacki przyciągają kibiców - to dało się zauważyć. Organizacja i otoczka tej gali jest na najwyższym poziomie, więc już powoli wchodzimy w tę atmosferę.

Muszę spytać o kategorię wagową. Walczyłaś w kategorii lekkiej, dzierżysz w niej pas mistrzyni Europy. Teraz podejmujesz próbę walki w wadze super piórkowej - czy to właśnie w niej planujesz toczyć kolejne pojedynki? Jeśli tak, co dalej z pasem mistrzyni Europy?

Walczę o mistrzostwo świata, więc mój pas mistrzyni Europy będzie wakujący. Pozbywam się go, ale idę krok dalej: po mistrzostwo świata! Jeśli chodzi o kategorię wagową, to przymierzałam się już od roku, natomiast chciałam jeszcze obronić tytuł mistrzyni Europy, nie chciałam szybko z niego rezygnować. Nowa kategoria wydaje się idealna dla mnie. Warunki fizyczne, wzrost, wszystko jest po mojej stronie. Widziałam to nawet na sparingach w Niemczech, gdzie biłam się z dziewczynami po 60 kilogramów. One nie mają takiej siły ciosy - czułam to! Są trochę szybsze, ale muszę się do tego przyzwyczaić.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.