Starcie Śląska z Zagłębiem będzie 37. derbami Dolnego Śląska. Bilans dotychczasowych potyczek jest niemal równy. Zagłębiem zwyciężało 15 razy, Śląsk 14 i siedem razy był remis. Ostatni mecz rozegrany w rundzie jesiennej w stolicy Dolnego Śląska wygrali wrocławianie 2:1.

Trener Urban przyznał, że właśnie z powodu tego, iż będą to derby, jest to wyjątkowy pojedynek. „Gramy debry bardzo ważne prestiżowe dla kibiców spotkanie. Ale dla nas też jest to ważny mecz, chociaż trochę kuriozalny, bo jak zremisujemy, nie będziemy mieli więcej punktów po podziale tabeli. Remis zapewni nam pierwszą czwórkę w drugiej ósemce, co też jest dla nas istotne” – dodał.

Znacznie ważniejszy będzie to pojedynek dla Zagłębia, które po czterech porażkach spadło na 10. miejsce w tabeli. Lubinianie mają jednak jeszcze szanse na pierwszą ósemkę, ale nawet w przypadku zwycięstwa, muszą liczyć na korzystne wyniki w innych pojedynkach.

Urban stwierdził, że kibice powinni obejrzeć ciekawy otwarty mecz. „Każda z drużyn będzie chciała wygrać. Zagłębie bo walczy o ósemkę, a Śląsk, bo chce mieć jak najlepsze miejsce w dolnej grupie. A na dodatek będą to derby” – powiedział.

Dalej szkoleniowiec Śląska przyznał, że zarówno jego zespół, jak i Zagłębie, mają znacznie mniej punktów niż na to zasługują grą. „Zagłębie ma słabe wyniki wiosną, bo tak pokazują statystyki. Ale ja nie patrzę tylko na same wyniki. Jak widzę ten zespół, to widzę drużynę, która gra dobrze w piłkę nożną. Mogę ich porównać do nas. Powinniśmy mieć więcej punktów niż zdobyliśmy i oni tak samo. Proszę zobaczyć z kim oni ostatnio przegrali – z Wisłą Kraków, Jagiellonią Białystok, czy Lechią Gdańsk” – dopowiedział.

O składzie i taktyce na sobotnie starcie Urban nie chciał wiele mówić. „Nadal niezdolny do gry jest Joan Roman i nie wiem, co z Alvarinho. Jeden dzień trenuje normalnie, później mówi, że coś go boli. Musimy to wyjaśnić, co mu dokładnie jest. Do gry po pauzie za kartki wraca Ryota Morioka” – zdradził jedynie.

Początek sobotniego meczu o godz. 18.