59-letni Haggerty był w przeszłości prezesem USTA (Amerykańskiej Federacji Tenisa), a także prezesem firmy Head USA i Dunlop Slazenger. Odwiedził ostatnio Kambodżę, a po wizycie w Warszawie wybierał się do Mińska na Białoruś. Doroczny meeting ITF zorganizował w Ho Chi Minh Ville w Wietnamie.

Intensywny był program pobytu prezesa Itf-u w Polsce. Rano konferencja prasowa na warszawskim Orle, potem wizyta na tenisowej Legii, spotkanie z Szefem Sportu Marianem Kmitą w Polsacie, spotkanie z Zarządem Pzt, kolacja w Pkol-u z prezesem Andrzejem Kraśnickim i profesorem Michałem Kleiberem. Wizyta wpisuję się w kampanię wyborczą  w perspektywie wyborów na prezesa Pzt (walne zgromadzenie delegatów Pzt 20 maja 2017).

W ekskluzywnym wywiadzie dla Polsatu Sport, Tomasz Tomaszewski przepytuje Prezydenta Światowej Federacji. Pojawia się drażliwy temat skandali, które nawiedziły tenis w ostatnich czasach: oskarżenia o ustawianie meczów wśród tenisistów pierwszej pięćdziesiątki Atp i afera dopingowa Marii Szarapowej, a także dotkliwej kary, która spotkała Polskę po zeszłorocznym meczu o Puchar Davisa z Argentyną (za położenie zbyt szybkiej nawierzchni). Haggerty mówi także o wielkich reformach, które zamierza wprowadzić w konserwatywnym środowisku światowego tenisa.

 

Początki pana pracy były naznaczone skandalami. Stacja BBC ujawniła, że były przypadki ustawiania meczów wśród tenisistów pierwszej „50” ATP. Potem wybuchł skandal z Marią Szarapową dotyczący zażywania zabronionej substancji – meldonium. Czy tenis jest czysty?

 

- Tenis jest jednym z najczystszych sportów. Kiedy pojawiły się te oskarżenia dotyczące ustawiania meczów natychmiast zareagowałem. Stworzyłem komórkę, która przeprowadziła niezależne śledztwo. Nawet jeden przypadek ustawienia meczu to o jeden za dużo. Wyznajemy zasadę zero tolerancji.

 

Polska jest aktualnie na 132. ostatnim miejscu w rankingu krajów Pucharu Davisa. Nie ma pan trochę poczucia winy, że trochę ta kara była zbyt surowa za położenie zbyt szybkiej nawierzchni w meczu Polska – Argentyna.

 

- To rzeczywiście nieszczęśliwe zdarzenie. Komitet Pucharu Davisa, który podjął tę decyzję zrobił to na bazie poprzednich decyzji i kar. Jeśli kort jest zbyt szybki, np. kraj, który ma spore zasoby może zrobić to świadomie przed meczem i zapłacić karę, ale wygrać mecz. To co się zdarzyło to już się zdarzyło. Nadal pracujemy z polską federacją i wierzymy, że tenis, który jest bardzo ważny w Polsce będzie się rozwijał. Przyszłość rysuje się jasno, a to był jeden incydent i jeden z powodów mojej wizyty w Polsce jest pomoc tutejszej federacji. Chcę im pomóc znaleźć sposoby na rozwój tenisa w Polsce.

 

Kiedy powiem Polska i tenis, co panu przychodzi do głowy?

 

- Wspaniała historia tenisa. Mieliście wielu tenisistów, którzy grali na bardzo wysokim poziomie. Teraz macie Agnieszkę Radwańską. To cudowna tenisistka.

 

A pamięta pan Fibaka?

 

- Wojciech Fibak był numerem 10. Grał z Johnem McEnroe. Pamiętam go doskonale.