Po meczach w Ostrowcu w rywalizacji KSZO z mistrzem 1. ligi jest remis 1-1. Siatkarki z Ostrowca wygrały pierwsze spotkanie 3:1. W drugim pojedynku podopieczne trenera Parkitnego prowadziły w setach 2:1 i 17:11 w czwartej partii, a mimo to przegrały cały mecz 2:3.

 

- Nie potrafię tego wytłumaczyć, co się wtedy stało z moim zespołem – przyznał szkoleniowiec KSZO.

 

- Analizowaliśmy ten pojedynek już wielokrotnie. Mogliśmy w nim postawiać kropkę nad "i". Wtedy nasza sytuacja przed meczami w stolicy byłaby zdecydowanie lepsza. Przegraliśmy na własne życzenie. Nie wykorzystaliśmy ogromnej szansy, ale nie ma co rozdzierać szat. W Warszawie czekają nas na pewno trudne spotkania, ale chcemy udowodnić na parkiecie, że sportowo jesteśmy lepszym zespołem – podkreślił Parkitny.

 

Mecze w Warszawie jeszcze kilka dni termu stały pod dużym znakiem zapytania. Działacze klubu ze stolicy grozili oddaniem tych spotkań walkowerem. Powodem miała być kolizja terminów - w tym samym czasie mieli grać i trenować na Bemowie koszykarze Legii Warszawa. Ostatecznie zdecydowano o zmianie godzin tych pojedynków. W czwartek mecz rozpocznie się o godz. 14, a w piątek o 13.

 

- To są jakieś pozaboiskowe gierki, które nie powinny mieć miejsca. Ktoś nie jest w stanie ustalić spotkań u siebie, a chce grać w ekstraklasie. Nagle jest obrażony na cały świat, że wszystko jest przeciwko niemu. To nie jest sportowe podejście, to nie jest czysta rywalizacja, tylko szukanie dziury w całym – powiedział trener ostrowieckich siatkarek. Parkitny dodał, że jego zespół przed pierwszym meczem w stolicy nie będzie miał możliwości trenowania w hali, w której odbędzie się to spotkanie.

 

- Jestem zdziwiony, że taka sytuacja ma miejsce. Dla mnie to jest rzecz nie do pomyślenia. Dziwne są też godziny rozpoczęcia tych spotkań. Dla mnie to jest lekki absurd. Można było przecież rozegrać ten pojedynek np. o godz. 20.30, albo przenieść ten mecz do innej hali – zaznaczył Parkitny, który dodał, że nikt w jego zespole nie dopuszcza myśli o spadku z ekstraklasy.

 

- W Warszawie chcemy odnieść przynajmniej jedno zwycięstwo, a być może zakończyć całą rywalizację już w stolicy. Dziewczyny są bardzo zmobilizowane. Zrobimy wszystko, aby utrzymać ekstraklasę dla Ostrowca – zapewnił trener KSZO.

 

W przyszłym sezonie w ekstraklasie będzie grał zespół, który wygra trzy spotkania. Jeśli po czterech grach będzie remis 2-2, decydujący pojedynek rozegrany zostanie 2 maja w Ostrowcu.