Kliczko zaczął zgodnie z planem - od wywierania presji. Joshua czaił się na ćwiczoną kontrę z prawej ręki, lecz przez pierwsze trzy rundy celnych ciosów było jak na lekarstwo. To nie znaczy oczywiście, że walka była nudna! To był pokaz boksu od pierwszego gongu. W piątym starciu Anglik zaskoczył wieloletniego dominatora wagi ciężkiej i po kilku potężnych uderzeniach posłał go na deski. Wydawało się, że koniec jest nieunikniony, ale Ukrainiec bardzo szybko doszedł do siebie i w drugiej połowie rundy zaskoczył przeciwnika.

Szósta runda z kolei to już popis Kliczki! Ukrainiec potężnym prawym posłał Joshuę na deski. Pierwszy raz w karierze! Tym razem losy walki przechyliły się na korzyść Kliczki, który jednak pojedynku przed czasem nie skończył. Był jednak bardzo czujny i przede wszystkim znakomicie poruszał się na nogach. Wydawało się, że Joshua - który nigdy nie bił się dłużej niż 8 rund - może z każdą chwilą słabnąć.

A jednak stało się inaczej. Joshua dochodził do siebie i w końcu, w jedenastej rundzie postawił wszystko na jedną kartę. Po ciosie prawą ręką pod Kliczką ugięły się nogi. Anglik nie ruszył do szaleńczego ataku, tylko czekał, czekał i w końcu się doczekał. Najpierw trafił potężnym podbródkowym, a Ukrainiec znowu wylądował na deskach. Po raz drugi w tym starciu wstał, ale widać było, że jeśli Joshua jeszcze przyspieszy, to zakończy pojedynek. Tak też się stało, zepchnął Ukraińca na liny, a sędzia przerwał pojedynek.

Joshua obronił tytuł mistrza IBF, a dodatkowo sięgnął po pasy mistrzowskie WBA oraz IBO.

Wynik walki:

Anthony Joshua (19-0, 19 KO) pokonał przez techniczny nokaut w jedenastej rundzie Władimira Kliczkę (64-5, 53 KO).