Adam Sławiński: Dla ciebie to będzie najważniejszy mecz w karierze?

 

Mateusz Szwoch: Chyba tak. To mecz o największą stawkę, bo to jednak finał Pucharu Polski, gdzie przez cały rok zmaga się cały kraj, a na końcu zostają tylko dwa zespoły. Być najlepszym to wielka sprawa.

 

Myślisz już o tym meczu finałowym?

 

Od dłuższego czasu myślimy. Odkąd awansowaliśmy do finału, to te myśli przychodzą. Za nami mecz z Piastem i teraz skupiamy się tylko na jednym celu – Lechu Poznań.

 

Ale jeszcze drugi cel, czyli utrzymanie.

 

Tak, to dwa główne cele na ten sezon. Rozstrzygnięcie zbliża się wielkimi krokami. Od dłuższego czasu mówimy, że mamy te dwa cele, ale było do nich jeszcze dużo czasu. W ciągu kilku dni rozstrzygnie się kwestia Pucharu Polski, a następnie ważne mecze w walce o utrzymanie.

 

Gra w Arce, Puchar Polski, to może otworzyć ci szansę na wielką karierę, o której marzyłeś?

 

Tak i z tego względu tutaj przychodziłem z Legii, żeby zacząć regularnie grać i pokazac się szerszej publiczności w Polsce. Wcześniej grałem tylko w pierwszej lidze. Udało nam się awansować i występuję w Ekstraklasie. Tylko ode mnie zależy czy wykorzystam ten czas czy nie.

 

Chwali cię twój menedżer. Dasz mu jeszcze tak porządnie zarobić?

 

Mam nadzieję, że dam! Przez całą moją karierę od Legii po Arkę, to jest osobą, która mnie wspiera w każdym momencie. Powtarza mi, że to jest dopiero początek ii stać mnie na grę w dobrym europejskim klubie. To taki mój cel, żeby odwdzięczyć mu się za tą pomoc. Tym odwdzięczeniem może być właśnie transfer do dobrego klubu, żeby trochę zarobił.

 

Cała rozmowa Mateuszem Szwochem w załączonym materiale wideo.

 

Transmisja z finału Pucharu Polski 2 maja od 14:00 w Polsacie Sport.