Po raz pierwszy w karierze dystans 800 m przebiegła na zawodach Diamentowej Ligi rekordzistka świata na 1500 m Genzebe Dibaba. Etiopka, która w tym sezonie chce coś zmienić i skupić się na rywalizacji na 800 m, była w piątek piąta czasem 1.59,37.

 

Jóźwik przed wylotem do Kataru mówiła, że jeszcze nigdy tak wcześnie nie wchodziła w sezon. Teraz też nie przygotowywała się do tego startu, był to jedynie jej przerywnik w trakcie zgrupowania w Zakopanem.

 

Uzyskany przez finalistkę igrzysk czas był znacznie słabszy od wskaźnika PZLA (2.01,00) na mistrzostwa świata, ale podopieczna Andrzeja Wołkowyckiego ma czas do 23 lipca, by go wypełnić.

 

W mocnym treningu jest także jeszcze Hoffmann (MKS Aleksandrów Łódzki). Wicemistrz Europy z Amsterdamu (2016) najdłuższy skok oddał w pierwszym podejściu przy wietrze -1,9 m/s. Później mierzono mu: 16,04 i 16,06, a ostatnie trzy próby miał spalone. Zwyciężył Amerykanin Christian Taylor - 17,25.

 

Na bardzo wysokim poziomie stał konkurs oszczepników. Mistrz olimpijski Niemiec Thomas Roehler uzyskał wynik 93,90. Dalej od 25-letniego lekkoatlety w historii rzucał jedynie Czech Jan Żelezny - 98,48. Było to 21 lat temu.

 

"Nie spodziewałem się takiego wyniku, zwłaszcza w pierwszym starcie. Pewnie trochę minie czasu, zanim do mnie dotrze, jaki rezultat uzyskałem" - przyznał Niemiec.

 

W skoku wzywż wygrał ulubieniec publiczności Mutaz Barshim. Katarczyk, trenowany przez Stanisława Szczyrbę, na inaugurację sezonu pokonał jako jedyny poprzeczkę zawieszoną na 2,36. Jego rodak Abderrahman Samba triumfował nieoczekiwanie wynikiem 48,44 w biegu na 400 m ppł.

 

"Miałem dzisiaj dwa cele - chciałem wygrać i uzyskać najlepszy rezultat tego roku na świecie. Udało się, więc zrezygnowałem z kolejnych wysokościach. Mam przed sobą kolejny mityng za parę dni w Szanghaju, więc nie chciałem tracić niepotrzebnie siły" - przyznał wicemistrz olimpijski Barshim.

 

W pchnięciu kulą najlepsza była Amerykanka Michelle Carter - 19,32, a w skoku o tyczce Greczynka Katerina Stefanidi - 4,80.

 

Swoją dominację w sprincie potwierdziła Jamajka Elaine Thompson. Mistrzyni olimpijska zdecydowanie wygrała rywalizację na 200 m czasem 22,19, pod silny wiatr -2,3 m/s. Druga była rekordzistka Europy Holenderka Dafne Schippers - 22,45.

 

"To mój pierwszy bieg w tym sezonie, więc sama byłam ciekawa, jaki czas będę w stanie osiągnąć. Jestem bardzo zadowolona" - powiedziała Thompson.

 

Niesprzyjające warunki miały też płotkarki. Wiatr -2,3 m/s nie przeszkodził jednak rekordzistce świata Amerykance Kendrze Harrison w uzyskaniu 12,59. Drugą na mecie Niemkę Cindy Roleder wyprzedziła o 0,31 s.

 

Niespodziankę sprawił na 100 m reprezentant RPA Akani Simbine, który czasem 9,99 wygrał ze znacznie bardziej utytułowanymi rywalami, m.in. byłym rekordzistą świata Jamajczykiem Asafą Powellem - 10,08.

 

Dystans jednego okrążenia najszybciej pokonał reprezentant Wysp Bahama Steven Gardiner - 44,60, a na 3000 m najlepszy był Kenijczyk Ronald Kwemoi - 7.28,73. Bieg na 1500 m mężczyzn zdominowali Kenijczycy. Zajęli oni pierwszych sześć lokat, a na pierwszym miejscu finiszował Motonei Manangoi - 3.31,90. Dobry wynik uzyskała na 3000 m z przeszkodami Kenijka Hyvin Kiyeng - 9.00,12.

 

Na trybunach stadionu siedziała Anita Włodarczyk. Mistrzyni i rekordzistka świata w rzucie młotem przebywa w Dausze na zgrupowaniu i w sobotę rozpocznie tam sezon.