Piłkarze Chelsea, przystępując do poniedziałkowego spotkania z Middlesbrough, znali wynik najgroźniejszego rywala w walce o mistrzostwo Anglii. Tottenham w piątek niespodziewanie przegrał z West Ham United, co oznaczało, że ewentualne zwycięstwo "The Blues" dałoby im aż siedem punktów przewagi na trzy kolejki przed końcem. A rywal nie był przecież aż tak wymagający, choć bardzo potrzebował punktów w kontekście utrzymania na najwyższym poziomie rozgrywkowym.

Może i potrzebował, ale na Stamford Bridge nie istniał. Goście oddali zaledwie jeden celny strzał i nie byli w stanie przebić się przed bardzo zmotywowaną jedenastkę Chelsea. Gospodarze kontrolowali przebieg spotkania i gdyby byli bardziej skuteczni, to mogli wygrać znacznie wyżej. A tak skończyło się na pewnej wygranej trzema bramkami. Do przerwy rządzili Hiszpanie: Diego Costa strzelił po asyście Cesca Fabregasa, a Marcos Alonso - po podaniu Cesara Azpilicuety.

Fabregas zapisał też na koncie kolejną asystę, kiedy do siatki trafił Nemanja Matic. Co łączy trzy bramki Chelsea? Wszystkie strzały przeleciały między nogami bramkarza gości Brada Guzana. Amerykanin nie ma najlepszych wspomnień ze Stamford Bridge - kiedyś w barwach Aston Villi wpuścił tutaj aż osiem goli, a teraz przydarzyło mu się coś takiego...

Po tym zwycięstwie Chelsea ma na koncie 84 punkty i 7 wyprzedza Tottenham. Jeśli wygra w piątek z West Bromwich Albion, to bez względu na wyniki do końca sezonu zapewni sobie tytuł mistrza Anglii. Z kolei Middlesbrough jest drugą drużyną - po Sunderlandzie - która żegna się z Premier League.

Chelsea - Middlesbrough 3:0 (2:0)

Bramki: Costa 23, Alonso 34, Matic 65.

Chelsea: Courtois - Azpilicueta, Luiz (84 Terry), Cahill - Moses, Fabregas, Matic, Alonso - Hazard (72 Willian), Pedro (81 Chalobah) - Costa.

Middlesbrough: Guzan - Fabio, Chambers, Gibson, Friend - Clayton - Traore (57 Bamford), de Roon, Forshaw (56 Leadbitter), Downing - Negredo (83 Gestede).

Żółte kartki: Fabio, Bamford.