Koniec lat dziewięćdziesiątych był w siatkówce okresem wielkich zmian. Jedną z najważniejszych było wprowadzenie w 1998 roku pozycji libero, co miało za zadanie zwiększenie ilości akcji i płynności gry, szczególnie w męskiej siatkówce. Główny pomysłodawca tej innowacji, ówczesny prezydent FIVB Ruben Acosta twierdził, że wprowadzenie takiego siatkarza do gry zwiększy możliwości obronne drużyn.

 

Zawodnik grający na pozycji libero jest wyspecjalizowany w grze obronnej i w przyjęciu zagrywki. Przy tej specjalizacji jego rola w innych elementach gry jest mocno ograniczona. Libero nie może m.in. zagrywać, blokować lub wykonywać próby bloku oraz wykonać spełnionego ataku z żadnego miejsca, gdy piłka znajduje się całkowicie powyżej górnej krawędzi siatki. Nie może również pełnić funkcji kapitana zespołu.

 

Libero może zastąpić w grze każdego zawodnika strefy obrony, zwykle jest to środkowy. Wymiana zawodników przez libero nie jest zaliczana do zmian regulaminowych, dlatego liczba takich zmian jest nieograniczona. Zawodnik na tej pozycji może być jednak zastąpiony tylko na zasadzie zmiany powrotnej, czyli przez siatkarza, za którego wszedł na parkiet, a pomiędzy zmianami z udziałem libero musi zostać rozegrana akcja.

 

Pierwszą międzynarodową imprezą, na której pojawili się gracze libero były mistrzostwa świata w Japonii w 1998 roku (kobiety: 3–12 listopada, mężczyźni: 13–29 listopada). Wśród wyróżnionych nagrodami indywidualnymi za tamte turnieje znaleźli się Japonka Hiroko Tsukumo oraz Amerykanin Erik Sullivan. Pierwszym polskim libero, który zagrał na dużej międzynarodowej imprezie został natomiast Krzysztof Ignaczak – wówczas 20-letni siatkarz klubu Kazimierz Płomień Sosnowiec.

 

Początkowo trenerzy na duże międzynarodowe imprezy powoływali jednego zawodnika libero w dwunastoosobowym składzie. W czerwcu 2008 roku na 31. kongresie FIVB wprowadzono zmiany: od tej pory szkoleniowcy powołują drużyny liczące 14 zawodników, w których jest miejsce dla dwóch libero (wyjątkiem są turnieje igrzysk olimpijskich, na których wciąż obowiązuje poprzednia formuła). Początkowo mogli oni wymienić się tylko raz w trakcie meczu. Od 2011 roku gracze na tej pozycji mogą występować naprzemiennie, liczba zmian między nimi jest nieograniczona.

 

O genezę wprowadzenia pozycji libero w siatkówce zapytałem trenera Ireneusza Mazura, który był selekcjonerem reprezentacji Polski siatkarzy w latach 1998-2000, czyli w momencie, gdy te zmiany wchodziły w życie:

 

– To był ciekawy moment w siatkówce, ciekawy dla reprezentacji Polski i również dla mnie – trenera, który musiał się zderzyć z zupełnie nowym elementem gry i wprowadzić zawodników na tę pozycję. Sytuacja nie była prosta, bo zmiany następowały bardzo dynamicznie i trudno się było do nich przygotować. Nie było wówczas czegoś takiego jak proces szkolenia, specjalne treningi dla zawodników libero. Nie do końca było wiadomo, jak to będzie się sprawdzało w praktyce, jak będzie wyglądała formuła gry na tej pozycji – wspomina były selekcjoner.

 

Wprowadzenie nowej pozycji nastąpiło wręcz błyskawicznie, trudno więc było w takiej sytuacji kształtować zawodników od podstaw. Skąd więc wzięli się pierwsi siatkarze grający na pozycji libero?

 

– Na tę pozycję staraliśmy się znaleźć najpierw doświadczonych graczy, którzy przede wszystkim świetnie przyjmowali i dobrze grali w obronie. Jednocześnie zaczynaliśmy przygotowywać do gry na libero młodych zawodników – twierdzi Mazur.

 

Co wprowadzenie libero zmieniło w siatkówce?

 

– Wprowadzenie szybkich, dynamicznych, zwinnych i wyspecjalizowanych zawodników libero dodało kolorytu grze defensywnej. Poprawiło ciągłość gry, a także zwiększyło mobilność i skuteczność drugiej linii w obronie – wymienia trener.

 

Pojawienie się libero zmieniło także boiskowe role innych zawodników, np. środkowych.

 

– W czasach, gdy nie było libero każdy z zawodników był na pozycji i ten środkowy, który jest teraz przesuwany na ławkę w momencie wejścia libero, wtedy musiał być na boisku. Żeby znaleźć dla niego pozycję, trzeba było wprowadzać do jego repertuaru różne elementy gry. Takim elementem, który był przygotowywany i praktykowany dla środkowych, był atak z drugiej linii, z VI strefy, czyli tzw. pipe. To wówczas wykonywali środkowi, na to byli przygotowywani. Takim najbardziej sztandarowym zawodnikiem był Holender Bas van de Goor, wysoki zawodnik, który znakomicie spisywał się na pozycji środkowego w drugiej linii. Wprowadzenie libero spowodowało, że nauka środkowych w dodatkowych elementach takich jak przyjęcie, jak atak z drugiej linii, okazała się zbędna. Ich rolę na przyjęciu przejęli właśnie libero, a atak z drugiej linii przyjmujący – dodaje.

 

Libero musi nosić strój w którym co najmniej kolor koszulki kontrastuje z ubiorem innych członków zespołu (wzór numeru musi wyglądać tak samo, jak na koszulkach pozostałych zawodników). Dlaczego gracze na tej pozycji zostali wyróżnieni w taki sposób?

 

– Po to, by ułatwić identyfikację zawodnika na boisku, by nie było żadnych wątpliwości o jakiego gracza chodzi. Sędziowie, zawodnicy przeciwnej drużyny i kibice doskonale wiedzą, że zawodnik innym kolorze koszulki nie może m.in. atakować, blokować, czy wykonywać zagrywki. Inny kolor stroju zwraca uwagę, że ten zawodnik, ma wąską specjalizację i każde jego nieprzepisowe zagranie jest widoczne. Dzięki temu nie trzeba przerywać meczu i sprawdzać w protokole, czy to właśnie ten zawodnik gra na pozycji libero – wyjaśnia trener Mazur.

 

To, co wyróżnia libero na tle innych kolegów z drużyny jest zwykle niższy wzrost, choć  zdarzają się wyjątki. I tak. np. Ignaczak i Zatorski byli najniżsi w drużynie mistrzów świata z 2014 roku (trzeci w kolejności przyjmujący Michał Kubiak miał 191 cm), ale w drużynie mistrzów Europy z 2009 roku niższy od obu libero (Ignaczak, Gacek) był rozgrywający Paweł Woicki (183 cm).

 

Trudno oczywiście nazywać libero "niskimi"; wzrost czołowych zawodników na tej pozycji w ostatnich latach zwykle wyraźnie przekracza 180 cm, oto kilka przykładów: Jenia Grebennikov (Francja) – 188, Dan Lewis (Kanada) – 189, Salvatore Rossini (Włochy) – 185, Teodor Sałparow (Bułgaria) – 185, Sergio (Brazylia) – 184, Erik Shoji (USA) – 184, Ferdinand Tille (Niemcy) – 185, Aleksiej Werbow (Rosja) – 185; podobnie u czołowych polskich libero: Piotr Gacek – 185, Krzysztof Ignaczak – 188, Damian Wojtaszek – 180, Paweł Zatorski – 184.

 

U pań wygląda to nieco inaczej: Paola Cardullo (Włochy) – 162 cm, Brenda Castillo (Dominikana) – 167, Monica De Gennaro (Włochy) – 174, Fabi (Brazylia) – 166 cm, Lin Li (Chiny) – 171 cm, Jekaterina Ułanowa (Rosja) – 176; oraz Polki: Aleksandra Krzos – 181, Agata Witkowska – 170, Paulina Maj-Erwardt – 166 cm, Agata Sawicka – 181, Mariola Zenik – 173. 

 

Wielu zawodników grających na pozycji libero nigdy nie ukrywało, że przy ich warunkach fizycznych, nie mieliby większych szans na grę na tak wysokim poziomie we współczesnej siatkówce. Zmiany wprowadzone przez FIVB dały im jednak okazję do zrobienia wielkich karier.

 

– Dostałem prezent od Acosty. Bez tego ugrzązłbym w szarzyźnie ligowej i obijał się z przeciętniakami. Na dorosłą reprezentację byłem za krótki, i to dosłownie. Warunki, jakie mają teraz skrzydłowi zmieniły się. Są wyżsi, wyskakani, lepiej zbudowani ode mnie. Libero to pozycja stworzona dla mnie – przyznał w rozmowie z dziennikarzami Ignaczak,  który stał się jednym z najpopularniejszych polskich siatkarzy. "Igła" ma na koncie 321 występów w biało-czerwonych barwach, najwięcej spośród libero, i ten wynik daje mu miejsce w pierwszej dziesiątce wszech czasów.

 

Podobnie jak Polak twierdzi słynny Brazylijczyk Sergio, który na igrzyskach olimpijskich w Rio zgarnął nie tylko nagrodę dla najlepszego libero, ale i dla najlepszego gracza (MVP) całego turnieju:

 

– Codziennie, gdy rano wstaję, dziękuję w myślach osobie, która wpadła na pomysł wprowadzenia do gry libero. Bardzo chciałbym ją spotkać i osobiście podziękować, bo gdyby nie ten człowiek, to już dawno nie grałbym w siatkówkę.

 

Zawodnik grający na pozycji libero powinien posiadać nie tylko odpowiednie predyspozycje fizyczne i techniczne, ale i psychiczne: maksymalna koncentracja na przestrzeni całego meczu, oporność psychiczna, waleczność, odwaga w grze obronnej, umiejętność przewidywania intencji rywali i podejmowania błyskawicznych decyzji…

 

Gdy poprosiłem trenera Mazura o wybór dwóch – jego zdaniem – najlepszych libero, których widziałby w swej "drużynie marzeń", były selekcjoner nie miał żadnych wątpliwości:

 

– Przez te lata oglądaliśmy efektowne popisy wspaniałych libero z Francji, Brazylii, Włoch... Ja jednak zdecydowanie postawiłbym na Polaków. Krzysztof Ignaczak i Paweł Zatorski to moim zdaniem dwaj najlepsi siatkarze grający na tej pozycji.

 

W załączonych materiałach wideo efektowne akcje z udziałem libero.