Co ciekawe kilkanaście minut wcześniej Ratajczak otworzył wynik spotkania, skutecznie zamykając dośrodkowanie na długim słupku. Już w 17. minucie gospodarze z Olsztyna prowadzili 2:0 po trafieniu Tsubasy Nishiego, a taki wynik utrzymał się do przerwy. Zanim jednak piłkarze zeszli do szatni miał miejsce nieprzyjemny incydent. Petarda rzucona przez kibiców Stomilu trafiła... piłkarza ich zespołu - Jarosława Ratajczaka.

Ratajczak upadł pod wpływem głośnego huku i przez kilkadziesiąt sekund leżał ogłuszony na murawie. Po udzieleniu pomocy wrócił jednak do gry. W wywiadzie dla portalu stomil.olsztyn.pl wypowiedział się na temat niespotykanej sytuacji. - Czuję się średnio. Całe szczęście, że jestem cały i zdrowy. Nieprzyjemny incydent i szkoda, że tak się stało. Nie ma jednak co do tego wracać. Najważniejsze, że jestem zdrowy - powiedział obrońca olsztynian.

Spotkanie Stomilu z Górnikiem zakończyło się zwycięstwem zabrzan 4:2. Po przerwie goście zupełnie odmienili swoje oblicze i po golach Kurzawy, Angulo i Żurkowskiego sięgnęli po cenne trzy punkty.

Niespotykana sytuacja w załączonym materiale wideo.