Pierwsze minuty tego spotkania były bardzo wyrównane. Jedni i drudzy stwarzali sobie sytuacje, ale nie były one klarowne. Aktywny od początku był Filip Starzyński i właśnie ten piłkarz dał znać o sobie w 15. minucie tego pojedynku. Reprezentant Polski świetnie wówczas przymierzył z rzutu wolnego z ok. 20 metrów i dał prowadzenie swojemu zespołowi.

 

W kolejnych akcjach inicjatywę przejęli gospodarze, którzy chcieli pójść za ciosem. Na bramkę Mariusza Pawełka strzelali Jarosław Kubicki i Łukasz Piątek, ale były to próby niecelne bądź mało precyzyjne.

 

Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy znakomitą okazję miał Martin Nespor, który znalazł się sam na sam z bramkarzem Śląska, minął go, uderzył z ostrego kąta, ale futbolówkę zdołał wybić z linii bramkowej Mariusz Pawelec. Lubinianie mogli prowadzić już 2:0, ale ostatecznie musieli zadowolić się jednobramkową zaliczką przed przerwą.

 

Druga część pojedynku rozpoczęła się spokojnie, ale wrocławianie nadal byli w odwrocie. Pierwsze ostrzeżenie ekipa z Dolnego Śląska dostała w 53. minucie, kiedy to Łukasz Piątek uderzył zza pola karnego w poprzeczkę. To co nie udało się wtedy, zostało wykończone sześćdziesiąt sekund później przez tego samego zawodnika, która najpierw oddał strzał w słupek, futbolówka po odbiciu się od niego trafiła znowu pod nogi piłkarza Zagłębia, a ten szczęśliwie trafił do pustej bramki.

 

Goście kompletnie byli stłamszeni i nie potrafili odpowiedzieć rywalom. Kolejne strzały oddawali lubinianie za sprawą Starzyńskiego i Nespora. Im bliżej końca tego meczu, tym wcale gra Śląska nie poprawiała się, mimo zmian dokonywanych przez Jana Urbana.

 

W końcowych minutach nie działo się już wiele ciekawego, jeżeli chodzi o wydarzenia czysto sportowe. Arbiter doliczył aż siedem minut ze względu na rzucane przez kibiców na boisko odpalone race. Ponadto między piłkarzami rozpętała się spora przepychanka, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Sito Riera ze Śląska. W ostatniej akcji meczu Nespor mógł jeszcze dobić rywali, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce.

 

W tak przykrych okolicznościach – ze stratą zawodnika oraz porażką 0:2 ekipa Śląska Wrocław przegrała 0:2 w Lubinie i ich przyszłość w Lotto Ekstraklasie na przyszły sezon wciąż pozostaje dużym znakiem zapytania.

 

Zagłębie Lubin – Śląsk Wrocław 2:0 (1:0)

 

Bramki: 1:0 Filip Starzyński (15), 2:0 Łukasz Piątek (54).

 

Żółta kartka – KGHM Zagłębie Lubin: Lubomir Guldan, Arkadiusz Woźniak, Dorde Cotra, Martin Polacek. Czerwona kartka – Śląsk Wrocław: Sito Riera (90+5-faul).

 

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów: 8 109

 

KGHM Zagłębie Lubin: Martin Polacek – Aleksandar Todorovski, Sebastian Madera (84. Adrian Rakowski), Lubomir Guldan, Dorde Cotra – Arkadiusz Woźniak, Jarosław Kubicki, Łukasz Piątek, Filip Starzyński (90+6. Patryk Mucha), Łukasz Janoszka (87. Adam Buksa) – Martin Nespor.

Śląsk Wrocław: Mariusz Pawełek - Kamil Dankowski, Piotr Celeban, Mariusz Pawelec, Mateusz Lewandowski – Łukasz Madej (61. Mario Engels), Aleksandar Kovacevic (68. Ostoja Stjepanovic), Ryota Morioka, Sito Riera, Robert Pich – Kamil Biliński (80. Łukasz Zwoliński).