Świetnie grająca w ostatnim czasie Sandecja musiała uporać się z jednym z outsiderów Nice 1 Ligi. Znicz dopiero w ostatnim czasie zaczął zdobywać punkty, ale w Nowym Sączu był skazywany na pożarcie. Zwycięstwo podopiecznych Radosława Mroczkowskiego powodowałoby, że ich awans do Ekstraklasy byłby pewny w 99%.

 

Pierwsza połowa nie przybliżyła jednak gospodarzy do upragnionego awansu. W 21. Minucie rzut karny wykorzystał Adrian Paluchowski. Było to siódme trafienie napastnika Znicza w tym sezonie. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy Sandecja potrafiła wyrównać, a następnie wyjść na prowadzenie. Dwa ciosy potrafili zadać Wojciech Trochim oraz Lukas Kubań.

 

Po przerwie piłkarze z Nowego Sącza w dalszym ciągu przeważali czego efektem była bramka Michała Gałeckiego. Co ciekawe 21-latek pojawił się na murawie 10 minut przed strzeleniem gola. Pruszkowian pogrążyli w końcówce Kamil Slaby oraz Adrian Basta. Jedno trafienie dołożył jeszcze Paluchowski. Sandecja jest już o włos od awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Dla ekipy z województwa małopolskiego będzie to największy sukces w historii. Co ciekawe mecz ze Zniczem był pierwszym od 28 listopada 2015 roku, w którym piłkarze z Nowego Sącza stracili więcej niż jedną bramkę na własnym stadionie. Przerwana passa zapewne nie zepsuje ich wyśmienitych humorów.

 

Sandecja Nowy Sącz - Znicz Pruszków 5:2 (2:1)

Bramki: Trochim 39, Kubań 43, Gałecki 63, Słaby 78, Basta 86 - Paluchowski 21, 90+2