Wymarzony początek zanotowali piłkarze Cracovii, który już w 2. minucie objęli prowadzenie za sprawą Sebastiana Stebleckiego.  Była to praktycznie pierwsza akcja gospodarzy. W pole karne wpadł Piotr Malarczyk, który wysunął piłkę do swojego kolegi z zespołu, a ten bezproblemowo pokonał bramkarza Ruchu.

 

Nim chorzowianie zdążyli się otrząsnąć, było już 2:0 dla gospodarzy. Futbolówka trafiła pod nogi Krzysztofa Piątka, który zza pola karnego uderzył precyzyjnie przy słupku. Po pierwszym kwadransie drużyna ze Śląska była rozłożona na łopatkach.

 

Przyjezdni walili głową w mur, nie mając zupełnie pomysłu na kreowanie akcji. Z ostrego kąta strzał oddał Jarosław Niezgoda, ale dobrze interweniował Grzegorz Sandomierski.

 

Podopieczni Jacka Zielińskiego kontrolowali przebieg wydarzeń, ale gola kontaktowego mogli zdobyć rywale za sprawą Macieja Urbańczyka, który w 38. minucie huknął z dystansu, a piłka odbiła się od poprzeczki.

 

Ostatnie fragmenty to zdecydowanie lepsza gra Ruchu, który zaczął prezentować się żwawiej, lecz nie potrafił postawić kropki na i w postaci bramki. Miłosz Przybecki mógł tuż przed przerwą zniwelować straty, ale nie trafił z ostrego kąta. Ostatecznie do przerwy Cracovia dotrzymała dwubramkowe prowadzenie.

 

Po niezłej końcówce pierwszej połowy w wykonaniu chorzowian, wydawało się, że w drugiej połowie wyjdą oni bardziej zmotywowani i zagrają z większym animuszem. Mimo prób, brakowało jednak wykończenia.

 

To czego nie zrobili zawodnicy Ruchu, mogły dokonać popularne Pasy, które stworzyły sobie trzy dogodne sytuacje. W 63. minucie Erik Jendrisek stanął przed szansą, ale jego lekki strzał minimalnie minął słupek bramki rywali. Kolejną próbę miał Steblecki, ale jego uderzenie także było niecelne. Jednak najlepszą okazję miał Piątek, który na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry znalazł się sam na sam z bramkarzem Cracovii, Liborem Hrdlicką, ale ten wygrał ów pojedynek, a także obronił dobitkę Jendriska.  

 

W samej końcówce chorzowianie jeszcze rzutem na taśmę próbowali cokolwiek wskórać, ale nic z tego nie wyszło. Miejscowi kontrolowali przebieg spotkania i zasłużenie wygrali 2:0, mocno przybliżając się do zapewnienia ligowego bytu. Ruch jest coraz bliżej spadku do pierwszej ligi.

 

Cracovia Kraków – Ruch Chorzów 2:0 (2:0)

 

Bramki: Sebastian Steblecki 2', Krzysztof Piątek 13'

 

Żółta kartka - Cracovia Kraków: Piotr Malarczyk, Sebastian Steblecki.

Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola). Widzów 8 509.

Cracovia Kraków: Grzegorz Sandomierski - Piotr Malarczyk, Piotr Polczak, Hubert Wołąkiewicz (54. Erik Jendrisek), Paweł Jaroszyński (67. Tomasz Brzyski) - Jakub Wójcicki, Radosław Kanach (61. Milan Dimun), Sebastian Steblecki, Damian Dąbrowski, Mateusz Szczepaniak - Krzysztof Piątek.

Ruch Chorzów: Libor Hrdlicka - Martin Konczkowski, Rafał Grodzicki, Michał Helik, Paweł Oleksy (46. Michał Koj) - Miłosz Przybecki, Łukasz Surma, Bartosz Nowak (46. Jakub Arak), Maciej Urbańczyk (86. Miłosz Trojak), Łukasz Moneta - Jarosław Niezgoda