Maciej Turski: Jest to dla ciebie miejsce szczególne, bo z Poznaniem jesteś mocno związany. Co to dla ciebie znaczy móc walczyć tutaj?

 

Patryk Szymański: Oczywiście, że jest to miejsce dla mnie szczególne, bo spędziłem tutaj połowę życia, więc to jest mój drugi dom. Teraz mieszkam tutaj wspólnie z dziewczyną. Bardzo cieszę się, że będę tu walczył, bo moje rodzinne miasto jest oddalone tylko o sto kilometrów od Poznania, więc dużo kibiców dojedzie z Konina i mam nadzieję, że będzie słychać ich w arenie.

 

Jak wyglądały twoje przygotowania do walki? Zmierzysz się z Rafałem Jackiewiczem, który jest niezwykle doświadczonym pięściarzem, który może w każdej walce sprawić ogromną niespodziankę. Czy przygotowałeś się jakoś specjalnie do tej walki pod niego, czy może wyglądały tak jak wszystkie poprzednie?

 

- Każde przygotowania traktujemy bardzo podobnie. W ostatnich przygotowaniach popełniliśmy mały błąd, ale teraz wyciągnęliśmy wnioski. Byłem pięć tygodni w Stanach Zjednoczonych, miałem bardzo dobrych sparingpartnerów, bardzo dobre przygotowania. Trener Chico Rivas wspólnie z asystentem Normanem Wilsonem świetnie mnie do tego pojedynku przygotował. Dołożyliśmy dużo elementów, nie tylko pod kątem Jackiewicza, ale także pod kątem przyszłości. Rafał jest dla mnie kolejnym testem w drodze na szczyt. Przygotowania traktujemy w ostatniej fazie pod konkretnego rywala, ale rozwijamy się podczas każdych przygotowań, żeby do tej najważniejszej walki być gotowym, a mam nadzieję, że ona w niedługim czasie przyjdzie.

 

Wspomniałeś o tym, że w poprzednim pojedynku nie do końca wszystko poszło po waszej myśli. Co udało się poprawić i gdzie popełniliście błędy?

 

- Przygotowania były w Stanach, a więc tam gdzie zazwyczaj przygotowuję się do walk i mogę się w stu procentach skoncentrować na przygotowaniach. Nie ma żadnych rozjazdów. Byłem pięć tygodni skoszarowany. Było tylko jedzenie, spanie, trening, i tak było dzień za dniem, tydzień za tygodniem. Byłem w pełni skoncentrowany na tym pojedynku. Dodatkowo zacząłem współpracę ze świetnym dietetykiem Jackiem Feldmanem i tym razem z wagą nie miałem żadnego problemu. W ostatnich dwóch latach ta waga coraz trudniej mi się zbijała do limitu kategorii super półśredniej, a teraz byłem jeszcze 200 gram od limitu, więc to świetna robota. Z tego miejsca chciałem podziękować Jackowi, bo zrobił coś niesamowitego.

 

W pojedynku z Rafałem Jackiewiczem będziesz miał ogromną przewagę w warunkach fizycznych. Jesteś znacznie wyższy i czy uważasz, że to jest twój największy atut w walce z Rafałem?

 

- Myślę, że atutów mam znacznie więcej w walce z Rafałem. Warunki fizyczne, młodość, moje wyszkolenie technicznie. Z całym szacunkiem, ale Rafał wywodzi się z kickboxingu i nigdy super technikiem nie był. Boksuje ładnie dla oka, to się podoba kibicom, ale uważam że to ja jestem dużo lepszym pięściarzem. Jedyne w czym góruje nade mną to doświadczenie i tutaj należy mu się stuprocentowy szacunek. Dużo osiągnął w boksie zawodowym, był mistrzem Europy, walczył o tytuł, ale bycie pretendentem to nie jest nawet połowa tego co chcę osiągnąć. Chcę być mistrzem świata, chcę bronić ten tytuł długi czas. Jeżeli marzę o takich laurach, to muszę wygrać z Jackiewiczem. To nie musi być walka do jednej bramki, ale muszę wyjść i zdominować go.

 

Cała rozmowa z Patrykiem Szymańskim w załączonym materiale wideo.